Place zabaw są stosunkowo młodym wynalazkiem ludzkości – odpowiadają na zmiany społeczne wynikające z postępu technologicznego. Dawniej dzieci zaspokajały swoje naturalne potrzeby, eksplorując otaczającą je przestrzeń: parki, łąki, ulice, place budowy… Dziś mają dodatkowe opcje: strefy tylko dla nich tworzone przez wyspecjalizowane w tej branży firmy. Od powojennych czasów osiedlowe place zabaw stale ewoluują. Przez długi czas tworzono je z surowców i w technologiach stosowanych w budownictwie – najczęściej były to stalowe lub betonowe, surowe i często pozbawione uroku bryły. Drewniane „wioski indiańskie” lub inne tematyczne obiekty tworzone z artystycznym zacięciem były nielicznymi wyjątkami. Normami bezpieczeństwa nikt się wtedy nie przejmował, bo te… jeszcze się nie narodziły. Mimo to doskonale pełniły swoją funkcję; zawsze roiło się na nich od dzieci, choć wynikało to raczej z wyżu demograficznego niż z tego, że były świetną atrakcją. Cóż, dzieci po prostu musiały i muszą gdzieś się bawić. Dziś sytuacja jest odwrotna, a place zabaw nierzadko świecą pustkami: rodzi się coraz mniej dzieci i coraz mniej z nich chętnych jest do zabawy na zewnątrz; i to pomimo iż oferujemy im „cudowne” i jaskrawokolorowe obiekty.

Masowe, krzykliwe i tanie

Wiedza o tym, że dzieci wcale nie potrzebują do dobrej zabawy krzykliwych kolorów, jest ogólnodostępna. Być może dawniej, po okresie szaro-burego PRL-u, o wiele bardziej tęskniliśmy do jaskrawych barw....
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.