Żeby tak się stało, musimy zbudować system wydajny, odporny na zagrożenia, bogaty i mogący wydawać zgromadzone pieniądze na niezbędne inwestycje. To jednak nie wydarzy się bez stałego dopływu sprzętu dającego się poddać recyklingowi, przyspieszenia procedur administracyjnych oraz rynku, który będzie w stanie odebrać odzyskane surowce. Wyzwań bez wątpienia nie brakuje i być może dlatego Robert Makieła z Wastes Service Group na pytanie o to, czy czuje, że jego firma jest elementem bezpieczeństwa kraju, z charakterystycznym dla siebie przekąsem odpowiedział: „nie”.

„Przekształciliśmy firmę w miejską kopalnię”

Taka odpowiedź oczywiście szybko doczekała się rozwinięcia. Jej powodem był przede wszystkim znikomy w porównaniu z europejskim zapotrzebowaniem rynek zbytu na wtórne surowce odzyskiwane w tym przypadku z baterii. – W ciągu ostatnich kilku miesięcy upadło 9 europejskich firm recyklingowych, które pozyskiwały surowce mające ratować nasz kontynent przed zalewem baterii z Chin. Po pierwsze, my poddajemy recyklingowi w większości baterie NMC, a na rynek wchodzą już ogniwa LFP. Po drugie, w Europie brakuje technologii pozwalającej odzyskiwać czyste pierwiastki z czarnej masy – przekonywał Makieła. Czarna masa to mieszanka substancji, którą uzyskuje się w procesie recyklingu baterii, czym zajmuje się m.in. Wastes Service Group. Żeby jednak pozyskać z niej konkretne surowce, konieczne jest poddanie takiego produktu procesom hydrometalurgi...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?