Co się dzieje z pyłami powstałymi w wyniku spalania odpadów w spalarniach? Ekolodzy wskazują na liczne zaniechania przy zabezpieczaniu odpadów. Ma to prawdopodobnie związek z obniżeniem kosztów eksploatacji specjalnych urządzeń do scalania popiołów. O zbadanie sytuacji została poproszona Najwyższa Izba Kontroli.

Towarzystwo na rzecz Ziemi skierowało do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o skontrolowanie polskich spalarni pod kątem toksycznych pyłów powstałych w wyniku spalania odpadów. NIK ma sprawdzić gdzie trafiają i czy są poddawane stabilizacji.

Instalacje do stabilizacji i zestalania pyłów to kluczowy element każdej spalarni. Urządzenia mają zabezpieczać środowisko naturalne przed niebezpiecznymi związkami chemicznymi i toksycznym pyłem unoszącym się w powietrzu.

CCJ 300 x 250

Ekolodzy podejrzewają, że spalarnie nie korzystają ze specjalistycznych instalacji do zabezpieczania pyłów. Ma to mieć związek z potężnymi kosztami ich eksploatacji. Pojawiają się pytania o to, co stało się z pieniędzmi z unijnych dofinansowań skoro instalacje nie są używane.

Z pomocą NIK Towarzystwo na rzecz Ziemi sprawdzi, czy instalacje w spalarniach są właściwie eksploatowane. W pierwszej kolejności przyjrzano się przetargom na cement lub reagenty do stabilizacji odpadów. Okazało się, że przetarg na dostawę reagentów przeprowadził tylko zakład w Koninie i to dość dawno – na początku 2016 r.

Pod lupę bierze się również zabezpieczanie powstałych w spalarniach odpadów. Wątpliwości pojawiają się również w przypadku unieszkodliwiania odpadów czy oczyszczania spalin.

– Sytuacja, jaka ma miejsce w zakresie sposobu postępowania z odpadami ze spalania i oczyszczania spalin oznacza, że potężne środki wydatkowane na budowę instalacji do ich unieszkodliwiania zostały zmarnotrawione, a przynajmniej część spalarni nie wywiązuje się z obowiązku zapewnienia trwałości projektu wynikającego z zasad finansowania projektów POiŚ, zawartych umów dotacji itp. – tłumaczy członek TnZ.

Eksperci podkreślają, że unikanie procesu scalania popiołów to skandaliczny sposób na obniżenie kosztów i bycie konkurencyjnym na rynku utylizacji odpadów.

Źródło: Portal Samorządowy

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

5 Komentarze

  1. do ‘Marek’ – szkoda odpowiadać bo piszesz głupoty, wystarczy cytat z dzisiejszej prasy:
    Japonia „127 milionów mieszkańców i żadnego problemu ze śmieciami (…) System opiera się na spalarniach śmieci, których jest tu ponad 2 tys. Są zgrabnie wkomponowane w miasta. Niektóre osiedla w Tokio wyposażono w zsypy, z których śmieci są zasysane bezpośrednio przez spalarnię. Aż 70 proc. miejskich śmieci idzie do spalenia, dla porównania w Polsce tylko 13 proc.”

  2. Jasne… Warszawa i nowoczesna spalarnia, tak jak nowoczesną jest instalacja MBP na Radiowie. Każda wybudowana spalarnia spełnia restrykcyjne normy. Problem polega na tym, że koszty bezpiecznego pozbywania się odpadów będą zawsze wyższe od prymitywnego zrzucania odpadów na składowisku. Dlatego w Warszawie też będą kombinować z utylizacją popiołów. Po prostu ma być tanio a nie bezpiecznie.

    • Zorientuj się zanim coś napiszesz. W spalarniach też są ‘mercedesy’ i kopcące ‘wartburgi’. Nowa spalarnia w Warszawie będzie produkować powietrze bardziej czyste od tego którym oddychasz w mieście

  3. Nie dziwi narzekanie na stare spalarnie ale właśnie teraz wojewoda zablokował w Warszawie budowę jednej z najnowocześniejszych i najczystszych spalarni w Europie. Paranoja

    • do karl – do tego przez bezmyślność urzędników może przepaść ponad 500 milionów unijnych dotacji na budowę spalarni…

Skomentuj