22% udziału samochodów elektrycznych w urzędowej flocie pojazdów – od początku roku takie wyzwanie przed jednostkami samorządu terytorialnego stawiają nowe przepisy dotyczące elektromobilności. Jak samorządowcy radzą sobie z tym zadaniem? I czy w ogóle mają szansę sobie poradzić?
„Marnujemy tysiące ton szkła” – alarmował w kwietniowym wydaniu „Energii i Recyklingu” prezes Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań, Jakub Tyczkowski. Dane z ostatnich lat pokazują, że rzeczywiście nie udawało nam się przekazać do recyklingu choćby połowy wprowadzonego na rynek szkła opakowaniowego. Skąd tak zła sytuacja? I jak poprawić selektywną zbiórkę, bez której nie możemy marzyć o spełnieniu wyśrubowanych unijnych poziomów recyklingu?
MKiŚ decyduje: biomasa drzewna spalana przez sektor energetyki zawodowej wciąż będzie traktowana jako OZE, ale już w ograniczonym zakresie. Do kotłów nie trafi drewno, które mogłoby być wykorzystane np. w przemyśle meblarskim. Sprawa stała się zresztą obiektem istotnego sporu między ważnymi branżami. Jak te przepisy wpłyną na krajobraz polskiej energetyki? I czy jest to szansa dla paliw z odpadów?
Żyjemy w erze technologii napędzanej bateriami. Od smartfonów i laptopów, przez elektronarzędzia, hulajnogi elektryczne, po samochody – baterie (zwłaszcza litowo--jonowe) stały się fundamentem współczesnego świata. Nowe regulacje europejskie wyznaczają jasne ramy dla producentów wprowadzających baterie, określając poziomy odzysku surowców i ich zastosowania w nowych produktach. Jak to wpływa na ekonomię i codzienność firm zajmujących się recyklingiem baterii litowo-jonowych?
Przed nami rewolucja? A może jednak ewolucja? System kaucyjny, który wejdzie w życie 1 października, bez wątpienia odmieni selektywną zbiórkę z punktu widzenia konsumenta. Czy tak samo będzie to wyglądało okiem przedstawicieli branż powiązanych z produkcją i recyklingiem puszek aluminiowych? Dla nich najważniejsze jest to, żeby w wyniku zmian poziom zbierania puszek wzrósł przynajmniej do 90%.











