Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który z prezydentami kilku innych miast spotkał się w niedzielę z dziennikarzami w Krakowie, podkreślił, że jest za jak najniższymi podatkami, ale wydaje się mu, że działania rządu i zapowiedzi Polskiego Ładu nie mają na celu poprawy sytuacji młodych ludzi oraz uderzają w samorządy.

Podatki – jak mówił prezydent Poznania – powinny służyć Polsce i poprawiać życie każdego z nas, ale zapowiadane przez Zjednoczoną Prawicę zmiany podatków nie powinny być sposobem na utrzymanie władzy.

Oprócz Jaśkowiaka nt. Polskiego Ładu, szczególnie zapowiadanych zmian podatkowych, wypowiedzieli się inni prezydenci zrzeszeni w Ruchu Wspólna Polska – prezydent Tarnowa i Oświęcimia, a także krakowski poseł PO Aleksander Miszalski.

Zdaniem prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli zapowiedź podniesienia kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł to „zapowiedź znaczącej podwyżki”.

Luki w Polskim Ładzie mogą obniżyć wpływy z PIT

„Z pozycji prezydenta miasta zastanawiam się, jak to wpłynie na budżet mojej gminy. Zdecydowana część dochodów gminy to wpływy z PIT. Pytanie – jak to, co wczoraj zostało zapowiedziane, wpłynie na budżet gmin, miast, co będzie z inflacją, ze środkami niezbędnymi na utrzymanie miasta po podniesieniu kosztów utrzymania?” – mówił prezydent Tarnowa podkreślając, że trzeba dokładnie przeanalizować zapisy Polskiego Ładu. „Już teraz wiemy, że jest tam dużo luk” – dodał Ciepiela, skarżąc się na brak dofinansowania inicjatyw w Tarnowie w ostatnich latach.

Według prezydenta Oświęcimia Janusza Chwieruta, „wydaje się, że na kwocie wolnej od podatku do 30 tys. wszyscy będą korzystać, ale tak nie jest”. „Co z tymi, co więcej zarabiają?” – pytał prezydent.

Wyraził zaniepokojenie, że zapowiedzi Zjednoczonej Prawicy będą godzić w samorządy. „Zdaje się, że to systemowe działanie rządu służy temu, by samorządy sprowadzić do roli wykonawcy” – ocenił prezydent Oświęcimia podkreślając, że obawia się braku środków na wydatki gminne i jako przykład podał szkoły. „Jak zabezpieczyć środki na zapowiadane przez rząd podwyżki dla nauczycieli?” – zastanawiał się. W jego opinii decyzje rządu o przydziale środków dla samorządów są „ogromnym zagrożeniem dla niezależności samorządów”.

Poseł PO Aleksander Miszalski powiedział, że z analiz KO wynika, że większość obietnic zapowiadanych przez prawicę w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nie zostało zrealizowanych. Gdyby poprzednie obietnice zostały spełnione, to wtedy – według posła – można by przechodzić do kolejnych.

Odnosząc się do zaproponowanych w Polskim Ładzie zmian podatkowych, a także planów pomocy dla młodych, ocenił, że mają wymiar społecznie pozytywny, ale – jak zaznaczył – „z jednej strony się da, z drugiej – zabierze”. Zdaniem Miszalskiego władza próbuje centralizować państwo.

Polski Ład: rewolucja podatkowa i ekologiczna

Polski Ład to firmowany przez partie tworzące Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii. Jego fundamenty to 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (m.in. dzięki kwocie wolnej od podatku do 30 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 mkw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2,5 tys. zł.

Część ekspertów wskazuje jednak, że niektóre z rozwiązań, zwłaszcza wprowadzenie 9-procentowej składki zdrowotnej także dla przedsiębiorców (bez możliwości odliczenia jej od podatku) w efekcie oznacza wzrost obciążeń dla wyższej klasy średniej.

Koniec węgla, “Czyste powietrze” i mniej odpadów w Polskim Ładzie

Rzecznik rządu Piotr Müller podkreślił w niedzielę, że Polski Ład jest korzystny lub neutralny dla 90 proc. podatników, a na emeryturze (do 2,5 tys zł) bez podatku zyska aż 91 proc. emerytów i rencistów. “Nie straci nikt, kto zarabia na umowie o pracę do 10 tys. zł” – dodał rzecznik we wpisie na Twitterze.

Podobne wyliczenia przedstawiał już wcześniej m.in. wicepremier, lider Porozumienia Jarosław Gowin; jego zdaniem regulacje przedstawione w programie oznaczają obniżkę podatków dla 90 proc. Polaków, dla 5 proc. są “neutralne”, a dla kolejnych 5 proc. “rzeczywiście oznaczają wzrost, ale nie podatków, tylko danin społecznych”.

Zgodnie z zapowiedzią premiera wokół programu planowane są szerokie konsultacje.

Czytaj więcej

Skomentuj