W całej Polsce trwa od wielu tygodni suszy. Skutkuje to wprowadzaniem przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne ograniczeń w korzystaniu z wody.

Już prawie 5 tysięcy osób na Dolnym Śląsku ma ograniczony dostęp do wody, a 30 rodzin w ogóle zostało od niej odciętych. Od prawie miesiąca z powodu upałów w gminie Leśna wysychają nie tylko rzeki i stawy, ale i głębinowe ujęcia wody. Wodę mieszkańcom nawet kilkanaście razy dziennie dostarczają strażacy.

Jak powiedziała portalowi TVN24.pl zastępca burmistrza leśnej Gabriela Pijanowska, najgorzej jest w miejscowościach Świecie, Kościelniki, Szyszkowo czy Miłoszewo. Na terenie gminy znajduje się dziewięć ujęć wody. Pięć z nich to ujęcia powierzchniowe, które już praktycznie wyschły. Znacznie spadł też poziom wód gruntowych, a wysokie temperatury doprowadziły do kilku awarii sieci wodociągowej. Z tego powodu w wielu domach dostęp do wody został odcięty.

MTP 300 x 250

Do tych gospodarstw z wodą docierają strażacy. Każdego dnia dostarczają mieszkańcom ponad 30 tysięcy litrów wody. Ale dowożona woda nie nadaje się do picia i może służyć jedynie do celów gospodarskich.

Sytuacja jest szczególnie ciężka dla rolników. Susza spowodowała bardzo duże straty na polach. Gdyby nie pomoc strażaków, problem mieliby też hodowcy bydła, którzy dziennie potrzebują dla zwierząt nawet kilkanaście tysięcy litrów wody.

Jak informuje Dolnośląski Urząd Wojewódzki, suszą objęty jest cały teren województwa. Straty na polach sięgają 200 mln zł. Mogą być jednak jeszcze większe, gdyż komisje szacujące straty cały czas je oceniają. Prognozy pogody też nie są dobre dla rolników. Synoptycy nadal przewidują na następne dni wysokie temperatury i brak opadów.

W Warcie nie podlewają

Już od 2 tygodni w Warcie w województwie łódzkim trwa zakaz podlewania ogródków przydomowych, mycia samochodów, napełniania basenów, oczek wodnych etc. Jak tłumaczy zarząd Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Warcie, chodzi o cele poboru wody, które nie są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa domowego. Zakaz obowiązuje w godzinach od 14 do 22.00. Celem wprowadzenia go jest „ochrona pełnego dobrostanu zdrowotnego mieszkańców poprzez zapewnienie nieprzerwanych dostaw wody do picia, przygotowania posiłków i utrzymania higieny na czas suszy, ekstremalnych upałów oraz zwiększonego zapotrzebowania na wodę w godzinach największej aktywności mieszkańców”. Jednocześnie ZWiK zapewnia, że nie ma jeszcze sytuacji kryzysowej, a woda dostarczana jest w sposób ciągły przez całą dobę, pod odpowiednim ciśnieniem w granicach właściwych norm i jest zdatna do picia.

Na Mazurach też sucho

Apel o racjonalne korzystanie wody wystosowała też do jej odbiorców prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Bisztynku. Iwona Fafińska-Subocz w oświadczeniu pisze, że brak deszczu i wysokie temperatury doprowadziły do tego, że zużycie wody jest kilkukrotnie większe niż normalnie, co powoduje, że urządzenia wodociągowe szczególnie w godzinach zwiększonego poboru mogą nie wystarczyć do zaspokojenia potrzeb wszystkich mieszkańców gminy. „Proszę o rozważne użytkowanie wody pitnej z sieci i ograniczenie wykorzystywania wody do innych celów niż socjalno – bytowe”, pisze prezes.

Źródło: TVN24.pl, gazetaolsztynska.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj