W czwartek Sejm przegłosował projekt ustawy o elektromobilności, dzięki której w Polsce ma się zwiększyć liczba samochodów elektrycznych i ekologicznych. Poselskie zmiany dotyczyły głównie pobierania opłat za wjazd do „stref czystego transportu”.

Za przyjęciem ustawy głosowało 253 posłów z 436 obecnych na sali obrad. Na „tak” byli przede wszystkim politycy Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Przeciw opowiedzieli się Nowoczesna, Platforma Obywatelska (PO) i Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL).

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych ma za zadanie zachęcić Polaków do postawienia na ekologiczny transport. Aby jak najwięcej kierowców wybierało samochody elektryczne lub hybrydowe, przygotowano dla nich zestaw zachęt, takich jak np. zwolnienia od akcyzy czy rozbudowa infrastruktury do ładowania aut elektrycznych i nowe stacje CNG i LNG. Auta elektryczne będą też mogły korzystać z buspasów.

Strefy czystego transportu

Z nowych przepisów miały skorzystać też samorządy, które dzięki ustawie mogłyby wprowadzać tzw. strefy czystego transportu. Zapisy pozwalały miastom wprowadzić opłaty dla kierowców samochodów spalinowych za wjazd do centrum. Na wniosek posła Krzysztofa Sitarskiego z Kukiz’15 wykreślono ustawy możliwość pobierania opłat w wysokości do 30 zł za wjazd samochodów spalinowych oraz ew. kar za złamanie tych przepisów.

Gminy będą mogły jednak na podstawie zapisów ustawy tworzyć specjalne obszary tylko dla eko-aut. Ruch w tych miejscach będzie ograniczony do pojazdów z napędem elektrycznym, wodorowym oraz na gaz ziemny. Strefy takie muszą się odznaczać „zwartą zabudową mieszkaniową” i „koncentracją budynków użyteczności publicznej”.

Opłata za wjazd autem do centrum. Rozważają ją Poznań, Kraków i Toruń

– Wykreślono przepisy mówiące o możliwości tworzenia płatnych stref wjazdu do miast. Pytałem pana ministra Kurtykę o powody. Powiedział, że chciałby, żeby ustawa przeszła bezkonfliktowo, a jeden z klubów parlamentarnych na takie rozwiązanie się nie zgadzał – powiedział Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Za szybko

Posłowie opozycji podczas debaty na temat ustawy o elektromobilności w Sejmie zgłaszali, że prace nad nią postępują w zbyt szybkim tempie. Projekt jest potrzebny, ale tempo procedowania jest nie do zaakceptowania – argumentowali politycy PO.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński ekspresowe tempo pracy nad ustawą wyjaśniał tym, że w przypadku nieprzyjęcia stosownych przepisów grożą unijne kary. Projekt wdraża bowiem m.in. dyrektywę ws. rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych UE, którą Polska musi wdrożyć do 1 lutego.

Problematyczne hybrydy

Kontrowersje wzbudza także zapis na temat aut hybrydowych, które ustawa sprowadza wyłącznie do samochodów typu plug-in (PHEV), czyli „z wtyczką”. Oznacza to, że przepisy nie będą się odnosić do wszystkich aut hybrydowych o napędzie elektryczno-spalinowym, ale wyłącznie takich, gdzie „energia elektryczna jest akumulowana przez podłączenie do zewnętrznego źródła zasilania”.

Samochody hybrydowe zostały pominięte w ustawie o elektromobilności

Teraz projekt trafi pod obrady Senatu.


Źródła: wyborcza.pl, PAP, transport-publiczny.pl


Aktualizacja, 15.01.2017: fragmenty tekstu odnoszące się do „stref czystego transportu” zostały zredagowane, aby lepiej oddawać stan faktyczny.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. chciałbym , aby nie zapomniano o inwalidach -dla tej grupy osób dojazd do centrum miasta jest bardzo ważny . Rzadko którego stać będzie na zakup innego samochodu. Panowie Posłowie prosimy o należyty wpis w ustawie . Nie chcielibysmy prosić , żebyście przyjęli na siebie nasze inwalidztwo .

Skomentuj