Nawet 30 zł za wjazd do centrów miast w Polsce będą zmuszeni zapłacić kierowcy, którzy nie posiadają ekologicznych aut. Wprowadzenie takich przepisów rozważają przedstawiciele Poznania, Krakowa czy Torunia.

Przyjęta w grudniu przez rząd ustawa o elektromobilności (czyli popularyzacji ekologicznego transportu) zawiera szereg planowanych udogodnień dla posiadaczy np. aut elektrycznych. Wśród zachęt znalazły się jednak również takie, które uderzają w kierowców samochodów z tradycyjnym napędem spalinowym czy silnikami diesla.

Przyjęty niedawno zestaw przepisów zakłada, że w polskich miastach będą mogły powstawać tzw. strefy czystego transportu. Bezpłatny wjazd do nich będą mieli kierowcy aut ekologicznych (hybrydowych, elektrycznych, na gaz ziemny lub wodór), mieszkańcy strefy oraz służby ratunkowe.

MTP 300 x 250

Pozostali posiadacze samochodów, którzy nie mieszkają w strefie, zapłacą za wjazd do śródmieścia maksymalnie 30 zł dziennie. W przypadku niezapłacenia, kara będzie mogła wynosić nawet 500 zł.

Decyzja należy do samorządów

Czy opłata za wjazd do centrum miasta zostanie wprowadzona zależeć będzie od jego władz. Resort energii zachęca do tego samorządy, argumentując, że, oprócz promocji ekologicznego transportu, jest to także realny sposób na walkę ze smogiem.

Jak wynika z informacji TVN24, większość miast wojewódzkich nie podjęła jeszcze decyzji co do wprowadzenia „ekostref” lub zaopiniowała ten pomysł negatywnie (np. Lublin czy Zielona Góra).

Na „tak” jest jednak m.in. prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz Michał Zaleski, prezydent Torunia. Choć ten drugi podchodzi do pomysłu z większą rezerwą.

Stare miasto lub centrum i okolice

– Na razie rozważamy tylko zespół staromiejski (…) Później zobaczymy jak to będzie funkcjonowało jeśli w ogóle takie rozwiązanie będzie możliwe – mówi w rozmowie z TVN24 Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prezydenta Torunia.

Jacek Jaśkowiak chciałby, aby strefy czystego transportu w Poznaniu objęły nie tylko ścisłe centrum wraz ze Starym Rynkiem, ale także okalające ten obszar dzielnice.

– Moim zdaniem warto też wprowadzić takie rozwiązania w dzielnicach historycznych Poznania, jak Łazarz, Wilda, czy Jeżyce. To tam mieszkańcy odczuwają największe dolegliwości spowodowane nadmiernym ruchem – mówi prezydent Poznania.

W Poznaniu będzie system car-sharingu. Jaśkowiak: rozważam sprzedaż prywatnego samochodu

Jaśkowiak argumentuje, że w ten sposób miasto będzie mogło również zmniejszyć emisję zanieczyszczeń powietrza oraz „ochronić dziedzictwo architektoniczne”. Do pomysłu wprowadzenia stref czystego transportu w Poznaniu Jaśkowiak będzie przekonywał miejskich radnych. To od nich będzie zależeć ostateczna decyzja.

Opłaty zamierza wprowadzić też Kraków. – Skorzystamy z każdego rozwiązania, które pomoże rozwiązać problem emisji spalin – mówi Gazecie Wyborczej Maciej Grzyb, z biura prasowego urzędu miasta.

– Wielokrotnie mówiliśmy, że jeśli będzie możliwość tworzenia stref czystego transportu, (…) to będziemy z tego korzystać. Do tej pory nie mieliśmy takiej możliwości, bo nie było odpowiednich przepisów. Cieszymy się, że teraz będziemy mogli wprowadzać część rozwiązań – mówi Grzyb.

Przykład idzie z Zachodu

Strefy czystego transportu (ang. low emission zones) działają już w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. W Europie wprowadziło je 220 miast z 14 krajów.

Ograniczenie wjazdu samochodów do centrów miast na Zachodzie przyjmuje różne formy. Np. w Londynie skupiono się przede wszystkim na ciężarówkach, autobusach i samochodach dostawczych, które generują najwięcej zanieczyszczeń.

Z kolei w Holandii, gdzie strefy posiadają Rotterdam i Utrecht, do wyznaczonego obszaru ograniczony wstęp mają także samochody osobowe z silnikami diesla wyprodukowanymi przed 2001 r.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj