Dwa lata po ogłoszeniu przetargu na rozbudowę i modernizację warszawskiej spalarni Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w Warszawie unieważniło postępowanie. Największa inwestycja spalarniowa w Polsce nie powstanie tak szybko, ponieważ cała procedura najpewniej rozpocznie się od początku.

Działająca dziś warszawska spalarnia może przyjąć 40 tys. ton odpadów rocznie. Plany rozbudowy zakładają zwiększenie tej ilości do 300 tys. ton. Byłaby wówczas największą instalacją termicznego przekształcania odpadów w kraju.

Dwa lata i… nic

Przetarg na rozbudowę ogłoszono w maju 2017 r. Oferty trzech potencjalnych wykonawców otwarto w styczniu 2018 r. Na początku odrzucono ofertę konsorcjum Astaldi, Termomeccanica Ecologia, Atzwanger, które proponowało 2,145 mld zł za wykonanie rozbudowy, 60 miesięcy gwarancji oraz 16,95 MW wytworzonej mocy elektrycznej i dyspozycyjność instalacji przez 7,9 tys. godzin.

Konsorcjum Constructions Industrielles de la Méditerranée – CNIM, CNIM Poznań, Porr proponowało 1,728 mld zł, 36-miesięczną gwarancję, 15,81 MW wytworzonej mocy elektrycznej i 8 tys. godzin funkcjonowania instalacji w roku.

Najbardziej korzystną, a przy tym najtańszą wydawała się oferta złożona przez Shanghai Electric Power Construction. Firma proponowała 60 miesięcy gwarancji, 17,87 MW mocy elektrycznej i 8 tys. godzin pracy instalacji w roku, żądając za swoją pracę 1,038 mld zł.

Chińczycy wykluczeni z budowy spalarni w Warszawie. MPO zostało wprowadzone w błąd

MPO dało się wprowadzić w błąd?

Wykonawcę spalarni ogłoszono 27 września 2018 r. Budżet inwestycyjny wynosił 999,5 mln zł. Spalarnię miała wykonać firma z Chin (należąca do koncernu PowerChina), jednak działające razem spółki CNIM i Porr, złożyły odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej, wskazując, że inwestor został wprowadzony w błąd, m.in. w zakresie braku wymaganego wystarczającego doświadczenia posiadanego przez chińską spółkę. Jak podaje “Puls Biznesu”, prawnicy komentujący wyrok podkreślali, że “zamawiający nie dopełnił wszelkich starań, aby należycie sprawdzić dokumenty wykonawców”.

W listopadzie 2018 r. KIO nakazała unieważnić postępowanie przetargowe, a do tego wykluczyć z przetargu Shanghai Electric Power Construction. KIO powołało się na trzy punkty art. 24 ustawy Prawo zamówień publicznych.

Pierwszy z nich mówi, że z postępowania należy wykluczyć wykonawcę, który „nie wykazał spełniania warunków udziału w postępowaniu lub nie został zaproszony do negocjacji lub złożenia ofert wstępnych albo ofert, lub nie wykazał braku podstaw wykluczenia”.

Drugi, że wykonawcę należy wykluczyć, jeśli ten „w wyniku zamierzonego działania lub rażącego niedbalstwa wprowadził zamawiającego w błąd przy przedstawieniu informacji, że nie podlega wykluczeniu, spełnia warunki udziału w postępowaniu lub obiektywne i niedyskryminacyjne kryteria, zwane dalej „kryteriami selekcji”, lub który zataił te informacje lub nie jest w stanie przedstawić wymaganych dokumentów.

Ostatni, że wykluczeni wykonawca, który „w wyniku lekkomyślności lub niedbalstwa przedstawił informacje wprowadzające w błąd zamawiającego, mogące mieć istotny wpływ na decyzje podejmowane przez zamawiającego w postępowaniu o udzielenie zamówienia”.

Spalarnia w Warszawie. Chińska firma straci kontrakt?

Już się nie opłaca

W informacji o unieważnieniu przetargu zamawiający przekazał, że decyzja zapadła „z uwagi na fakt, iż w przedmiotowym postępowaniu nie złożono żadnej oferty niepodlegającej odrzuceniu”. Jeśli konsorcjum Constructions Industrielles de la Méditerranée – CNIM, CNIM Poznań, Porr nie odwoła się od decyzji od unieważnienia przetargu

Jak informuje “Puls Biznesu”, francuskie konsorcjum nie zamierza tego robić “ponieważ zamawiający nie wykazał zainteresowania ewentualnym podpisaniem umowy, a dalsze angażowanie się w wydłużające się postępowanie nie było uzasadnione z biznesowego punktu widzenia”.

Całe postępowanie najpewniej zacznie się więc od nowa.

Źródła: Puls Biznesu, budownictwo.wnp.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Wiadomo, że Chińczycy nie mają referencji i nie złożą oferty. W drugim podejściu oferty zapewne będą powyżej 2 miliardów. Podobnie jak w Olsztynie okaże się, że tanio już było.

Skomentuj