Już siedem na dziesięć skrzyżowań w Warszawie, przez które przejeżdżają tramwaje, wyposażone jest w nowoczesny system, dzięki któremu albo w ogóle nie muszą czekać na zielone światło, albo okres takiego oczekiwania jest znacznie skrócony.

– Takie rozwiązanie nie tylko skraca podróż, zwłaszcza na najdłuższych trasach w stolicy, ale również przynosi oszczędności dla budżetu miasta – informują Tramwaje Warszawskie.

Jak to działa

Jak działa tramwajowa zielona fala? Tramwaj zbliżając się do skrzyżowania przejeżdża przez czujnik, który „wysyła” informację do systemu sterującego sygnalizacją świetlną. System uruchamiany jest przez algorytm zaprojektowany przez inżynierów z Tramwajów Warszawskich. Działa on w ten sposób, że tramwaj nie zatrzymuje się na czerwonym świetle lub szybciej włącza się światło zielone.

– Podczas projektowania algorytmu sterowania dla konkretnego skrzyżowania, system ten jest najpierw sprawdzany w wirtualnym świecie. Później, w pierwszym okresie po wdrożeniu, działanie algorytmu jest szczegółowo monitorowane w terenie i w razie potrzeby korygowane – wyjaśniają Tramwaje Warszawskie.

Wirtualne „wykrywanie tramwaju”

Od dwóch lat Tramwaje Warszawskie, jako jedyne w Polsce i jedne z niewielu na świecie, stosują priorytet dla tramwajów oparty o system nawigacji satelitarnej (GPS) oraz przetwarzanie danych w chmurze.

Tramwajarze odchodzą od technologii wymagającej prowadzenia przewodów pod ziemią na rzecz systemów „wirtualnego wykrywania” tramwaju. Jeszcze niedawno wprowadzanie „zielonej fali” wymagało instalowania czujników. Wykrywały one nadjeżdżające tramwaje – z odległości nawet kilkuset metrów. Wiązało się to z koniecznością układania podziemnych instalacji oraz rozkopywaniem ulic. Koszt budowy takiej instalacji na jednym skrzyżowaniu wynosił kilkaset tysięcy złotych. Nowy system oparty o wirtualne wykrywanie tramwaju pozwala zaoszczędzić te kwoty.

Krótsze podróże, mniejsze koszty

Dzięki zielonej fali dla tramwajów skrócił się czas przejazdu na wielu liniach. – Jednym z najlepszych przykładów jest linia numer 17, która z Białołęki do metra Marymont dojeżdża dziś w 24 minuty. Przed włączeniem priorytetu tramwaj pokonywał ten 11-kilometrowy odcinek o 8 minut dłużej. Prędkość komunikacyjna „siedemnastki” – liczona wraz z zatrzymaniami na przystankach – zwiększyła się z 21 do 28 km/h. Z kolei linia numer 2 (z Winnicy do metra Młociny) jedzie teraz o 5 minut krócej, co oznacza skrócenie czasu przejazdu aż o jedną czwartą – podają Tramwaje Warszawskie.

Badania wykazały, że gdy „włączono” zieloną falę na ul. Marymonckiej, zużycie energii przez tramwaje zmniejszyło się na tym odcinku o 13 procent. Tylko na tej, jednej linii, oszczędności w ciągu roku sięgnęły 200 tys. zł.

Docelowo aż 90 procent z nich będzie objętych tym systemem. Ta liczba stale rośnie, bo jeszcze w 2021 roku priorytet przejazdu dla pojazdów na miejskich torowiskach obowiązywał na ponad 60 procentach skrzyżowań. – Tak będzie również na wszystkich powstających nowych trasach  tramwajowych – na Gagarina, do Wilanowa i wzdłuż Kasprzaka. Skrzyżowania na tych trasach projektowane są od razu z priorytetem dla tramwajów – informuje spółka.

 

 

Czytaj więcej

Skomentuj