Reklama

AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]

Selektywna zbiórka okiem praktyków. Trwa Konferencja w Łodzi

Selektywna zbiórka okiem praktyków. Trwa Konferencja w Łodzi Abrys
Kamil Paczek
28.01.2026, o godz. 17:31
czas czytania: około 6 minut
0

Unia Europejska już w 2025 r. wymagała od nas, żebyśmy osiągnęli poziom 55% recyklingu. Żeby tak się stało, musimy znacząco poprawić wyniki selektywnej zbiórki. W tym mogą pomóc między innymi dobre przepisy, odpowiednia organizacja PSZOK-ów i edukacja ekologiczna. To tematy, jakie omówiliśmy w czasie 17. Konferencji "Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Brak ROP-u, nowelizacja ustawy czystościowej, unijne wymagania i edukacja ekologiczna – to tematy, które zdominowały 1. dzień Konferencji. Jego drugą część zaczęliśmy od panelu dyskusyjnego poświęconego kluczowemu dla branży gospodarki odpadami tematowi: finansom.

Nadal czekamy na ROP

Kolejny panel dyskusyjny podczas 17. Konferencji “Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów” poświęciliśmy tematom kosztów i finansowania selektywnej zbiórki odpadów. W kolejnych latach podstawą finansowania dla gmin, instalacji komunalnych i recyklerów ma się stać system rozszerzonej odpowiedzialności producentów, wprowadzający zasadę “zanieczyszczający płaci”. Tymczasem całkiem niedawno dowiedzieliśmy się, że ROP nie trafił na listę priorytetów MKiŚ i prawdopodobnie nie zostanie przekazany choćby do prac sejmowej komisji w tym półroczu.  

Piotr Szewczyk z ZUOK “Orli Staw” i Rady RIPOK porównał opóźnienie w pracach nad ROP do… gimnastyki artystycznej. Jego zdaniem wprowadzający produkty w opakowaniach ćwiczą sztukę uniku, instalacje komunalne wykonują szpagat, a reszta uczestników rynku trenuje równowagę, próbując “utrzymać się przy życiu”. – Instalacje komunalne i system gospodarki odpadami boryka się z kolejnymi obowiązkami i stratami. Z kolei niewiele zyskują, a jedyną istotną zmianą na plus są głośne nakrętki przytwierdzane do butelek, które teraz mamy zresztą stracić – mówił Szewczyk. Obok braku kluczowych przepisów i kolejnych obowiązków do wypełnienia, ekspert skarżył się także na przewlekłość postępowań administracyjnych, które utrudniają przeprowadzenie istotnych inwestycji.

– Z naszej perspektywy system gospodarki odpadami w ostatnich latach przestaje się samofinansować. Nie jest to wynikiem złego zarządzania, ale przepisów prawa, które nie nadążają za naszymi potrzebami. Nie mówię tu zresztą tylko o ROP-ie, który niestety nie jest lekiem na całe zło – dodawała Katarzyna Kruszka-Pytlik z Zakładu Usług Komunalnych sp. z o.o.  


ROP przesunięty o pół roku? To nie takie pewne


Wielki kryzys w branży recyklingu

Krzysztof Gruszczyński ze Związku Pracodawców Branży Komunalnej przyznawał, że problemy branży gospodarki odpadami są bardzo głębokie i nie omijają też recyklerów. Dziś branża recyklingu (bez której selektywna zbiórka nie ma większego sensu, ponieważ zebrane surowce ktoś musi przetworzyć) boryka się ze sporymi kłopotami: surowce pierwotne są rekordowo tanie i ich zakup opłaca się wielokrotnie bardziej niż wtórnych tworzyw. To przekłada się na problemy ze zbytem surowców zebranych w “żółtym worku”, co sprawia, że gospodarka odpadami ponownie staje się droższa.

– Kiedyś sprzedawaliśmy “białe” butelki PET za 6000 zł/t. Dziś ceny wahają się w okolicach 800 zł/t. Fatalnie wygląda też sytuacja w papierniach, więc i w tej grupie surowców będziemy mieli problemy – zauważył ekspert. Prognozuje, że ceny odbioru i zagospodarowania strumienia tworzyw sztucznych dla prowadzonej przez siebie firmy Alba mogą wzrosnąć do 2000 zł/t, a to może oznaczać też wyższe koszty przerzucone na mieszkańców (średnia krajowa oscyluje w granicach 1000 zł/t).

Krzysztof Gruszczyński uważa zatem, że w tej sytuacji przyjęcie przepisów o ROP jest koniecznością. 

Pomogą związki międzygminne?

Uczestnicy dyskusji szukali zatem potencjalnych rozwiązań trudnej sytuacji; wśród nich wymieniali tworzenie związków międzygminnych: w myśl zasady “duży może więcej”. – Często małe gminy nie są w stanie utrzymać instalacji komunalnej. Porozumienie z innymi samorządami pomoże podzielić się kosztami – mówiła Jadwiga Szermach z Gospodarki Komunalnej Błażowa.

W tym regionie od kilku lat działa związek międzygminny, którego pracę ekspertka ocenia bardzo pozytywnie. Zauważyła, że taki związek reprezentuje już kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców i daje to poważny argument w rozmowie z takimi kontrahentami, jak recyklerzy oraz Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych w Rzeszowie.

Taką obserwację potwierdzał Piotr Szewczyk, którego instalacja “Orli Staw” obsługuje właśnie związek międzygminny. – Dostaliśmy na przykład duże pieniądze z Polskiego Ładu, bo dzięki dużej liczbie obsługiwanych mieszkańców staliśmy się poważnym graczem. Dzięki efektowi skali system zorganizowaliśmy tak, że udaje nam się utrzymać ceny za odbiór odpadów rzędu 30-35 zł od osoby – dodawał Szewczyk. 


Jak dobrze zorganizować selektywną zbiórkę? Wyzwania, koszty i nowe prawo


Pierwszy krok: edukacja

Selektywna zbiórka zaczyna się w naszych domach – od segregacji u źródła. To właśnie tam dokonujemy pierwszego wyboru, który można sprowadzić do pytania: “gdzie to wyrzucić?”. Z kolei żeby odpowiedź brzmiała tak, jak oczekuje tego na przykład samorząd, potrzebna jest dobrze prowadzona edukacja ekologiczna. Burmistrz gminy Kleczew, Mariusz Musiałowski, uznał, że będzie ją prowadzić między innymi… na TikToku. Ten samorządowiec zasłynął internetową “rolką”, w której w atrakcyjny sposób (i w roboczym stroju) tłumaczył, jak segregować odpady. 

Burmistrz tłumaczył uczestnikom Konferencji, jak prowadzić skuteczną kampanię informacyjną. Polecał, by przed jej rozpoczęciem odpowiedzieć sobie na kilka pytań: czym się zajmujemy, jak to robimy i dlaczego chcemy o tym informować? To ostatnie pytanie jest kluczowe, ponieważ trudno jest przekonać mieszkańców do czegokolwiek, kiedy ci nie zrozumieją, dlaczego powinni robić to, czego od nich oczekujemy. Podawał tu przykład firmy Apple, która wprowadzając na rynek iPoda, najpierw wytłumaczyła, co zyskujemy, kupując go (1000 piosenek w naszej kieszeni), a dopiero później pokazała, jakie rozwiązanie oferuje. Najpierw wytworzyła potrzebę, a później ją zaspokoiła.

Zanim ogłosimy, że chcemy wprowadzić jakieś rozwiązanie, możemy też zapytać mieszkańców o zdanie na ten temat. To przyniosło świetne rezultaty, kiedy burmistrz miał do wyboru budowę ronda lub sygnalizacji świetlnej. Choć po konsultacjach z ekspertami wiedział, że w danej sytuacji nieco lepiej sprawdzi się rondo, oddanie głosu mieszkańcom zaangażowało społeczność i ostatecznie przyniosło zrozumienie dla wybranej inwestycji.

Później staniemy jeszcze przed wyborem: na jaką formę przekazu postawić? Mariusz Musiałowski w swoim najbardziej popularnym poście postawił na wspomnianą “rolkę”, która we wszystkich mediach społecznościowych zdobyła aż… 13 milionów wyświetleń. I choć nie każdy wpis powtórzy taki rezultat, to i tak nowe media dają osobom prowadzącym ekoedukację niewiarygodnie skuteczne narzędzie do dyspozycji.


Nowelizacja projektu UCPG: korekty, fakultatywność i spór o PAYT


Rewolucja w PSZOK-ach

W czasie Konferencji zajęliśmy się również tematem PSZOK-ów, które znajdują się w przededniu ewentualnych zmian ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Przypomnijmy, że w myśl nowelizacji gminy będą musiały zapewnić co najmniej jeden PSZOK na każde 50 000 mieszkańców lub co najmniej jeden PSZOK na obszarze w promieniu 5 km od tego punktu. – Należy negatywnie ocenić propozycje mające na celu ograniczenie samodzielności gmin w zakresie kształtowania gminnego systemu odpadowego, które jednocześnie generują koszty przekładające się na wysokość stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. O liczbie PSZOKów i ich funkcjonalności powinny decydować rady gmin, które najlepiej znają specyfikę lokalną i są w stanie reagować na potrzeby mieszkańców – pisali eksperci Związku Miast Polskich w swoim komentarzu do projektu nowelizacji.

Karol Kaliński ze Związku Komunalnego Gmin “Czyste Miasto, Czysta Gmina” podziela krytyczne spojrzenie ZMP na tę sprawę. – W czasie Konferencji usłyszeliśmy, że MPO Łódź sprzedało kilka posiadanych przez siebie działek. Tymczasem może się okazać, że to błąd, bo w myśl ustawy w Łodzi powinno działać… 7 PSZOK-ów – komentował Kaliński. Ekspert wyliczał też, że w Warszawie na razie działają 4 PSZOK-i, a powinno ich być 12. W Krakowie brakuje 7 PSZOK-ów, a we Wrocławiu 4. Wyjątkiem wśród wielkich miast jest wyłącznie Szczecin, który powinien prowadzić 7 PSZOK-ów, a już dotychczas otworzył 8. W przypadku miast, w których powinno powstać kilka kolejnych PSZOK-ów, będzie to oznaczało konieczność wydania kolejnych milionów złotych na gospodarkę odpadami (między innymi na zakup gruntów, jeżeli nie ma takich, na których mógłby powstać PSZOK).

“Furtką” dla samorządów może być uruchomienie tak zwanych mobilnych PSZOK-ów, które przynajmniej raz w miesiącu będą odbierały odpady od mieszkańców. – Obawiam się jednak, że będzie to prowadziło do tworzenia prawnej fikcji. Tymczasem PSZOK-i powinny być w pierwszej kolejności dobrze zorganizowane i otwarte w dogodnych dla mieszkańców godzinach. Tylko wtedy spełnią swoją funkcję – podsumował Kaliński. 

17. Konferencja “Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów” trwa nadal. Jutro spojrzymy na system selektywnej zbiórki między innymi okiem recyklerów.


Ile kosztuje gospodarka odpadami? Odpowiada Daniel Stawecki z GPK Głogów i Rady RIPOK [WIDEO]

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026