Reklama

AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]

Dekada wody. Stormwater Poland 2026 o przyszłości miast odpornych na zmiany klimatu

Dekada wody. Stormwater Poland 2026 o przyszłości miast odpornych na zmiany klimatu J. Więcławska
Judyta Więcławska
03.03.2026, o godz. 10:35
czas czytania: około 5 minut
0

Susza i powódź coraz częściej występują jednocześnie, a miasta wciąż próbują rozwiązywać oba problemy osobno. Jubileuszowa edycja Stormwater Poland w Poznaniu stawia pytanie, czy po dekadzie doświadczeń potrafimy zarządzać wodą opadową w sposób systemowy, mierzalny i odporny na zmiany klimatu.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Dziesiąta, jubileuszowa edycja konferencji Stormwater Poland rozpoczęła się dziś w Poznaniu. Wydarzenie otworzył Tomasz Grochowski (Retencja.pl), który w swoim wystąpieniu podsumował dekadę dynamicznych zmian w podejściu do wód opadowych w Polsce.

– Kiedy zaczynaliśmy w 2017 r., deszczówka była traktowana jak ściek. Podstawowa taktyka polegała na tym, żeby jak najszybciej ją zebrać i się jej pozbyć. Dziś jesteśmy lata świetlne z przodu w myśleniu o wodzie opadowej – zaznaczył.

Branża wymaga dialogu i patrzenia w przyszłość

Grochowski podkreślał, że Stormwater Poland od początku powstało wbrew głosom, że „deszczówka nie potrzebuje promocji”, a branża nie wymaga dialogu. Dziesiąta edycja konferencji – jak zaznaczył – stała się pretekstem nie tylko do podsumowań, ale przede wszystkim do spojrzenia w przyszłość.

– Susza i powódź to dwie strony tego samego kryzysu klimatycznego. Tylko kompleksowe spojrzenie na te zjawiska pozwoli nam znaleźć rozwiązania – zarówno na brak wody, jak i na jej nadmiar.

W programie jubileuszowej edycji organizatorzy zapowiedzieli głos zarówno „wizjonerów”, zajmujących się m.in. modelami opadowymi, cyfryzacją i sztuczną inteligencją, jak i praktyków – przyrodników, planistów i inżynierów.

– Deszczówka to dziś nie tylko infrastruktura podziemna. To zielone dachy, ogrody deszczowe, niecki retencyjne – miejsca, w których chętnie spędzamy czas, bo są zielone i błękitne – podsumował Grochowski.

Poznań jako laboratorium retencji

Konferencja po raz kolejny odbywa się w Poznaniu, a jej uczestników powitał Jacek Jaśkowiak. Prezydent miasta podkreślił znaczenie naukowego i technicznego podejścia do problemów klimatycznych oraz rolę parametrów i danych w prowadzeniu skutecznej polityki miejskiej.

– Cieszę się, że do problemu podchodzimy w sposób naukowy i techniczny. Wywodzę się z biznesu, a tam liczą się parametry. Pamiętam jedną z pierwszych rozmów sprzed 11 lat, kiedy zostałem prezydentem Poznania – prezes Paweł Chudziński (Aquanetu przyp. red.) zwrócił wtedy uwagę, że jednym z największych wyzwań jest zatrzymanie wody, która spada nam z nieba, a odprowadzanie jej do Warty wyłącznie w trybie awaryjnym – mówił Jacek Jaśkowiak.

Jak zaznaczył, kluczową zmianą w Poznaniu było m.in. podniesienie opłat za wody opadowe, co przełożyło się na realne inwestycje retencyjne – zarówno w przestrzeni publicznej, jak i na terenach należących do spółdzielni mieszkaniowych oraz dużego biznesu. – To wykreowało zupełnie inną politykę w mieście. Te kwoty zaczęły być zauważalne i stały się impulsem do działania – stwierdził Jaśkowiak.

Prezydent Poznania zwrócił również uwagę na potrzebę porównywalnych danych i mierzalnych efektów. – Mówienie o betonozie dobrze brzmi medialnie, ale musimy umieć pokazać liczby – ile wody zatrzymujemy, jaki robimy postęp i jak wyglądamy na tle innych miast – dziś i za 10 lat.

Woda jako partner, nie problem

Wystąpienie otwierające Stormwater należało do Herberta Dreiseitla (DREISEITLconsulting), który nakreślił globalny kontekst wyzwań związanych z wodami opadowymi i zmianą klimatu. Jego wystąpienie stało się punktem wyjścia do dalszych dyskusji – o potrzebie długofalowych strategii, rozwiązań opartych na przyrodzie i traktowania deszczówki jako zasobu, a nie odpadu.

Ten wykład nie miał technicznego charakteru. Dreiseitl zaproponował uczestnikom zmianę perspektywy – odejście od myślenia o wodzie opadowej jako problemie, który trzeba jak najszybciej „odprowadzić”.

– Woda nigdy nie wybiera najszybszej drogi z punktu A do B. Spowalnia, meandruje, zatrzymuje się. To właśnie z tej różnorodności powinniśmy się uczyć – zaznaczył.Przy czym zwrócił uwagę, że przez ostatnie 200 lat urbanizacji zignorowano naturalne mechanizmy obiegu wody, co dziś skutkuje nasileniem ekstremów klimatycznych.

– Nie chodzi o to, że pada więcej. Problemem jest intensywność opadów – gwałtowne ulewy w jednym miejscu i susza kilka kilometrów dalej – stwierdził.

Herbert Dreiseitl

„Sponge city” to nie gąbka, tylko system

Choć pojęcie „miasta-gąbki” stało się popularne na całym świecie, Dreiseitl podchodzi do niego z dystansem. – Nie przepadam za tą nazwą. Krajobraz to coś więcej niż gąbka. To złożony, samoorganizujący się system, w którym współdziałają woda i roślinność – infrastruktura błękitno-zielona. – przyznał.

Sedno zmiany myślenia polega na odejściu od jak najszybszego odprowadzania wody i traktowaniu miasta jako organizmu zdolnego do jej retencji, infiltracji, parowania i oczyszczania.

– W środowisku naturalnym większość wody paruje, duża część infiltruje, a tylko niewielka ilość spływa powierzchniowo. W miastach zrobiliśmy dokładnie odwrotnie – wskazał ekspert.

W swojej prezentacji Dreiseitl konsekwentnie podkreślał znaczenie rozwiązań rozproszonych: zielonych dachów, niecek infiltracyjnych, rowów chłonnych, parków retencyjnych czy systemów biofiltracji. W jego opinii nie chodzi o jedną wielką instalację, ale o sieć wielu elementów działających kaskadowo w czasie. Równie ważna jest wielofunkcyjność. – Zbiornik retencyjny może być jednocześnie placem zabaw, parkiem, przestrzenią rekreacyjną. To kluczowa lekcja dla inżynierów i planistów – podkreślił.

Miasta uczą się na błędach

Prelegent przywoływał doświadczenia miast takich jak Stuttgart, Kopenhaga, Singapur, Portland czy Berlin, pokazując, że skuteczne zarządzanie wodami opadowymi nie jest kwestią klimatu ani znacznych środków finansowych, lecz długofalowej strategii.

– Wszystkie miasta, którym się udało, miały plan na 20–30 lat. To był wysoki priorytet polityczny – wskazał.

Drugim warunkiem powodzenia są projekty pilotażowe. – Zawsze słyszę: to działa w Singapurze, ale nie u nas. Dlatego potrzebne są przykłady tu, na miejscu – żeby można było zobaczyć, jak to wygląda, jak się to utrzymuje i jak działa. – przyznał.

Największe bariery

Zdaniem Dreiseitla rozwiązania oparte na wodzie wymagają łączenia budżetów, współpracy wydziałów i jasnego przywództwa ze strony miasta. – Jeśli remontujemy ulicę – to jest moment, by posadzić drzewa i wprowadzić rozwiązania retencyjne. Trzeba łączyć działania, bo wtedy są tańsze i skuteczniejsze – wskazał.

Dreiseitl podkreślił, że mimo ponad 40 lat doświadczeń jego zespołu, proces uczenia się nadal trwa. – Wszyscy, którzy pracują w tym obszarze, przesuwają granice. Ale nie ma już odwrotu. Dane klimatyczne są jednoznaczne – musimy znaleźć lepsze rozwiązania – skonstatował.

Jak zaznaczył, kluczowe jest odwrócenie perspektywy – potraktowanie wody opadowej nie jako problemu, lecz jako zasobu i szansy na tworzenie bardziej odpornych, przyjaznych do życia miast.

Konferencja odbywa się pod patronatem medialnym miesięcznika “Zieleń Miejska”.

Udostępnij ten artykuł:

Reklama

ad2 pk plus [od 02.09.25]

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Woda i ścieki
css.php
Copyright © 2026