Reklama

AD1A ZIELONE MIASTO 360 ZM [27.10-07.12.2026]

Gospodarka obiegu zamkniętego w pułapce biurokracji. Eksperci na Forum Recyklingu w Lublinie ostrzegają przed paraliżem branży

Gospodarka obiegu zamkniętego w pułapce biurokracji. Eksperci na Forum Recyklingu w Lublinie ostrzegają przed paraliżem branży Fot. Lidia Wawrzosek
27.10.2026, o godz. 19:04
czas czytania: około 4 minut
0

Unijne rozporządzenie PPWR miało stanowić fundament zielonej transformacji i uniezależnienia Europy od zewnętrznych surowców. Tymczasem w polskich realiach przedsiębiorcy, recyklerzy i organizacje odzysku zderzają się z brakiem aktów wykonawczych UE, oporem instytucji urzędowych oraz lukami w systemie BDO. Podczas panelu dyskusyjnego w ramach Forum Recyklingu w Lublinie, zorganizowanego przez firmę Abrys, eksperci wskazywali na rosnącą niepewność prawną, ekonomiczne bariery we wdrażaniu recyklatów oraz absurdalne przeszkody administracyjne blokujące nowoczesne technologie recyklingu.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Rozporządzenie PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation) teoretycznie obowiązuje bezpośrednio we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej od sierpnia 2024 roku. Jednak ze względu na brak kluczowych unijnych aktów delegowanych oraz wykonawczych, polski biznes porusza się po omacku. Zamiast przygotowywać długofalowe strategie na rok 2030, firmy zmuszone są skupiać się na gaszeniu bieżących pożarów.

Na ten problem zwrócił uwagę mec. Daniel Chojnacki z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Ekspert podkreślił, że audyty przygotowawcze ujawniają ogromne wyzwania organizacyjne wewnątrz przedsiębiorstw. Najwięcej niespodzianek kryje się w obszarach, które dotąd rzadko analizowano pod kątem ścisłych wymogów ekologicznych.

– Najwięcej niespodzianek kryje się w działach marketingu, bo okazuje się, że to są takie działy, które używają relatywnie niedużych produktów w opakowaniach, ale one są bardzo zróżnicowane – mówi Chojnacki.

W stanie zawieszenia znajdują się także organizacje odzysku opakowań, które nie wiedzą, w jakim kierunku zmierzą krajowe regulacje i ekomodulacja. Mirosław Baściuk, z E-Waste Recycling, ostrzegał podczas lubelskiego Forum przed potęgującym się chaosem:

– Jako organizacja odzysku generalnie jesteśmy troszeczkę w takim zawieszeniu. Potrzebujemy i w opakowaniach, i w zużytym sprzęcie z jednej strony obowiązku używania surowców z recyklingu, a z drugiej strony odpowiedniego projektowania produktów.

Rachunek ekonomiczny kontra ekologia

Dyskusja podczas Forum Recyklingu wyraźnie pokazała, że największą barierą we wdrażaniu surowców wtórnych nie są ograniczenia technologiczne, ale twarda ekonomia. W przypadku niektórych grup polimerów – zwłaszcza tych wymagających certyfikatów do kontaktu z żywnością – recyklaty są nawet dwukrotnie droższe od dziewiczego surowca.

Robert Szyman, Dyrektor Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych, przypomniał o rynkowych priorytetach producentów:

– Nie czarujmy się. Przedsiębiorstwo jest po to, żeby generować zyski.  Jeżeli surowiec z recyklingu jest droższy, a surowiec pierwotny jest tańszy, no to odpowiedź rzuca się sama. Nie widzę poważnych problemów, jeżeli chodzi o wykorzystanie materiałów z odzysku, to nie jest problem technologiczny, to jest bardziej problem cenowy.

Dyrektor Szyman przestrzegał przy tym przed niekontrolowanym napływem taniego surowca spoza Unii Europejskiej z niewiarygodną dokumentacją, zauważając, że precyzyjne oznaczenie procentowej zawartości recyklatu w gotowym produkcie jest trudne do zweryfikowania metodami chemicznymi. Z kolei Mirosław Baściuk apelował o ukrócenie obrotu fikcyjnymi dokumentami DPR w Polsce:

– Brak możliwości weryfikacji tego dokumentu powoduje, że często możemy się natknąć na dokumenty nieprawdziwe, a często firmy kupują je świadomie. Musimy stworzyć mechanizm weryfikacji.

Systemowy absurd

Jeden z wątków panelu dotyczył recyklingu kartonów do płynnej żywności (papieru, polimerów i aluminium). Choć w Polsce powstały nowoczesne moce przerobowe pozwalające odzyskiwać surowiec, krajowy system sprawozdawczy BDO uniemożliwia ich zaliczenie do poziomów recyklingu.

Łukasz Sosnowski, prezes ProKarton, opisał absurdalną pętlę prawną:

– Okazało się, że polskie przepisy nie nadążają za rzeczywistością. DPR-y można wystawiać tylko na odpady opakowaniowe. A ta frakcja, która wyjeżdża z papierni i jedzie do innego zakładu recyklingu to są odpady po przetworzeniu odpadu opakowaniowego. I ministerstwo wpadło na pomysł, że na taki recykling nie można wystawić DPR-ów.

W efekcie zaawansowany recykling realizowany w polskich zakładach wykazuje w oficjalnych sprawozdaniach wskaźnik równy zero. Co więcej, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) blokuje przywóz odpadów kartonowych w procedurze uproszczonej z innych państw, ignorując oficjalne wytyczne Komisji Europejskiej oraz orzecznictwo TSUE.

– Polski GIOŚ postanowił w dosyć oryginalny sposób interpretować rozporządzenie o transgranicznym przemieszczaniu odpadów. Komisja Europejska wprost mówi, że kartony do płynnej żywności są tym odpadem, któremu się należy uproszczona procedura. Ta sama interpretacja została powtórzona przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości – wyliczał Łukasz Sosnowski.

Aluminium i system kaucyjny

Sektor opakowań metalowych wskazywany był podczas panelu jako wzorzec gospodarki obiegu zamkniętego – w nowo produkowanych puszkach aluminiowych udział surowca z recyklingu sięga aż 70–75%. Jednak zbliżający się system kaucyjny stawia branżę przed niespodziewanymi wyzwaniami technicznymi.

Jacek Wodzisławski, prezes Fundacji RECAL, zwrócił uwagę na brak krajowych standardów dla urządzeń przyjmujących puszki:

– Może dojść do sytuacji, że będziemy zbierali więcej niż 80%, ale będziemy podawali recyklingowi mniej niż 80%, dlatego, że nie ogłosiliśmy standardów dla tych kaucjomatów. Część z tych urządzeń przesadnie niszczy puszki straty materiałowe sięgają od półtora do nawet 7% ubytku masy.

Prezes Wodzisławski zaapelował również o systemową ochronę europejskiego rynku złomu przed niekontrolowanym wywozem surowca do Azji, co zagraża ciągłości dostaw dla rodzimego przemysłu. W obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej marnowanie surowców na starcie systemu kaucyjnego jest luksusem, na jaki polska gospodarka nie może sobie pozwolić. Krajowy rynek złomu i surowców wtórnych domaga się pilnej ochrony przed niekontrolowanym drenażem. Bez stabilnego wsparcia ze strony regulatora i uszczelnienia kulejących procedur administracyjnych, unijne ambicje ekologiczne pozostaną na papierze, a polskie instalacje komunalne i przetwórcze poniosą koszty transformacji, której reguł nikt do końca nie potrafi jednoznacznie zdefiniować.

 

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Forum Recyklingu