“Możemy nie dać rady” – tak w największym uproszczeniu można podsumować głos branży dotyczący najbliższej przyszłości. Wymogi i zmieniające się przepisy wytyczają wyzwania, ale nie zawsze uwzględniają realia. O sytuacji w gospodarce odpadami rozmawiano podczas Envicon Environment 2018.

Najważniejsze problemy branży gospodarki odpadami od lat pozostają nierozwiązane. Tymczasem wymagania dotyczące zagospodarowania frakcji odpadowych, osiągnięcia poziomów recyklingu są coraz większe.

O pieniądzach i technologiach

Strategia zmian systemu zagospodarowania odpadów komunalnych to główny temat pierwszej części sesji poświęconej gospodarce odpadami i forum Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych.

CCJ 300 x 250

O uwarunkowaniach ekonomicznych funkcjonowania przedsiębiorstw gospodarki komunalnej mówił Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami. O stronie technologicznej opowiadał natomiast dr inż. Piotr Manczarski z Politechniki Warszawskiej. Wskazywał on na najlepsze dostępne techniki dla przetwarzania odpadów komunalnych.

Adam Musiała, dyrektor Biura Zarządzania Gospodarką Odpadami Komunalnymi Urzędu Miasta Bydgoszczy mówił o zasadach szczelności systemu gospodarki odpadami na przykładzie miasta powyżej 300 tys. mieszkańców. W swym wystąpieniu mówił on m.in. o metodach skutecznej weryfikacji deklaracji mieszkańców związanych z naliczaniem opłat za zagospodarowanie odpadów komunalnych.

Różne liczenie poziomów recyklingu

Wymagane poziomy recyklingu to wyzwanie dla branży. Sprawą dyskusyjną jest, czy są one możliwe do osiągnięcia. Piotr Szewczyk, przewodniczący Rady RIPOK przedstawił perspektywy zmian poziomów recyklingu. Mówił także o działaniach wspomagających ich osiągnięcie. W trakcie panelu dyskusyjnego poprosił on innych o odpowiedź na pytanie: czy poziomy recyklingu są możliwe do osiągnięcia?

– Na przykładzie Torunia mogę powiedzieć, że nie ma takich szans – twierdzi Piotr Rozwadowski, prezes toruńskiego przedsiębiorstwa oczyszczania. – Może wynika to częściowo ze spóźnionych inwestycji. Zamontowanie przez nas nowych separatorów, co teraz właśnie robimy, z pewnością pomoże nam zbliżyć się do wymaganych poziomów. Jeśli jednak do nas nie będzie przyjeżdżał w miarę posortowany surowiec, to nie damy rady sprostać rosnącym wymaganiom. Konieczna jest zatem edukacja i segregacja u źródła – uważa Rozwadowski.

Michał Turkiewicz, prezes Zakładu Gospodarki i Usług Komunalnych w Lubaniu także sądzi, że będzie to bardzo trudne. – W 2019 r. jest szansa, ale mam obawy, czy uda się osiągnąć wymagane poziomy w 2020 r. Adam Musiała wskazał natomiast, że istotna jest precyzja definicyjna. Chodzi głównie o wspólne, jednolite zasady liczenia. Jeśli to nie zostanie ustalone, to trudno w ogóle mówić o tym, czy wymagane poziomy zostały (czy też nie) osiągnięte.

W tracie debaty poruszano także problem zmiany przepisów. Dyskutowano, czy potrzebna jest gruntowana zmiany regulacji prawnych, czy może wręcz odwrotnie – stabilizacja prawa. – Stabilności prawa nie ma się co spodziewać – mówił Piotr Manczarski. – Wpływają na to czynniki zewnętrzne, czyli regulacje unijne oraz czynniki wewnętrzne, które wynikają z chęci naprawiania obowiązującego prawa.

Co zrobić z frakcją bio?

Dyskutowano także o problemach zagospodarowania bioodpadów, wskazując na potencjał energetyczny i materiałowy tej frakcji. Dr inż. Emilia Den Boer z Politechniki Wrocławskiej skupiła się na sposobach zagospodarowania, zbierania, przetwarzania, zagospodarowania produktów fermentacji i kompostowania. Praktyczny przykład rozwoju rynku dla instalacji fermentacji bioodpadów przedstawił natomiast prezes Jarosław Warczygłowa z Zakładu Gospodarki Odpadami w Jarocinie.

Po przerwie dyskutowano głównie na tematy związane ze skutecznym wdrażaniem selektywnego zbierania odpadów oraz konieczności wdrożenia i proponowanych modelach funkcjonowania rozszerzonej odpowiedzialności producenta, o czym mówiła dr inż. Barbara Kozłowska z Politechniki Łódzkiej.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

7 Komentarze

Skomentuj