Niepokój Najwyższej Izby Kontroli spowodowany jest aktualnym stanem gospodarki odpadami w kontekście recyklingu i zobowiązań wobec UE. Z raportu NIK wynika, że w wielu gminach poziomy recyklingu są niższe niż przed rokiem.  

Do roku 2020 Polska powinna osiągnąć 50 proc. poziom recyklingu papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła. Najwyższa Izba Kontroli ma jednak wątpliwości, czy osiągniemy cele recyklingu nałożone przez unijne dyrektywy. Z raportu NIK wynika, że poziom recyklingu w skontrolowanych 22 gminach spada w stosunku do roku ubiegłego.

Mimo osiągnięcia wymaganych poziomów w 14 z 22 gmin w 2015 r., w 2016 r. osiągnięto niższy poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia. W 2015 r. wynik ten sięgał 35 proc., spadając w roku 2016 do 31 proc.

– To niepokoi, bowiem istnieje zagrożenie niezrealizowania prze Polskę wyznaczonych przez Unię Europejską celów w zakresie recyklingu – mówi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Podkreśla jednocześnie, że gminy stworzyły warunki do utrzymania czystości i porządku na ich terenie. Mowa o zorganizowaniu systemu zbiórki odpadów komunalnych, w tym odpadów zbieranych selektywnie. Kwiatkowski zaznacza jednak, że nie zmienia to faktu, że wywiązanie się z podstawowych założeń reformy nie zostało osiągnięte.

Nierzetelne sprawozdania

Kontrola NIK wykazała, że sprawozdania odnośnie gospodarowania odpadami komunalnymi przedkładane marszałkom województw były nierzetelne, co miało miejsce w przypadku połowy skontrolowanych urzędów. Jako główny powód wskazuje się na brak staranności już na etapie weryfikacji danych zebranych od firm odbierających odpady, a także zupełny brak sprawdzenia dokumentów sporządzanych na potrzeby ewidencji odpadów, czy dokumentów potwierdzających osiągnięcie określonych poziomów recyklingu.

Przykładem może być sytuacja z Wołomina, gdzie w sprawozdaniach przedsiębiorcy zawyżano bądź zaniżano masę poszczególnych odpadów. Nie wykazano ponad 4 ton zmieszanych odpadów opakowaniowych, a zawyżono o ponad 175 ton masę odpadów ulegających biodegradacji, nie wykazano przeterminowanych leków, zużytych baterii i akumulatorów. Takie niezweryfikowane dane znalazły się w rocznym sprawozdaniu wójta.

Zaległości w deklaracjach 

Z raportu wynika, że gminy mają również kłopot z określeniem właściwej liczby osób zobowiązanych do płacenia za gospodarowanie odpadami. Izba wykryła tę nieprawidłowość w połowie skontrolowanych samorządów.

Stwierdzono, że 234 właścicieli nieruchomości nie złożyło deklaracji o wysokości opłaty za wywóz odpadów. Zaległości z tytułu opłat za gospodarowanie odpadami w 22 gminach objętych kontrolą wynoszą ponad 49 mln zł – to dane za pierwsze półrocze 2017 r. Największe zaległości mają Wrocław i Warszawa – odpowiednio ponad 21 mln zł i ponad 12 mln zł.

Dzikie wysypiska

Dużym problemem są także tzw. dzikie wysypiska, których istnienia NIK doszukała się w połowie gmin objętych kontrolą. Najwięcej, bo ponad 3 tys. takich miejsc, wykryto w Krakowie i ponad 1,5 tys. w Warszawie.

– Takie wysypiska to nie tylko problem natury estetycznej. Niosą za sobą poważne skutki dla środowiska naturalnego. Podstawowym zagrożeniem jest zwiększone prawdopodobieństwo wybuchu pożarów i skażenie ujęć wody. Oprócz tego miejsca te stają się wylęgarnią chorobotwórczych bakterii i toksyn – czytamy w raporcie.

NIK ma uwagi do samorządowców

Zgodnie z ustaleniami kontroli NIK skierowała wnioski i uwagi do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Oto najważniejsze z nich:

  • Roczne sprawozdania z gospodarowania odpadami komunalnymi powinny być rzetelne a dane w sprawozdaniach składanych gminom przez firmy odbierające odpady – weryfikowane;
  • Działania windykacyjne wobec zalegających z opłatami za gospodarowanie odpadami powinny być podejmowane niezwłocznie;
  • Gminy powinny niezwłocznie ustalić wszystkich właścicieli nieruchomości zobowiązanych do płacenia za „wywóz śmieci”;
  • W analizach stanu gospodarki odpadami powinny być prezentowane rzetelne dane o ilości odebranych odpadów i o kosztach związanych odbieraniem, odzyskiem, recyklingiem i unieszkodliwianiem odpadów.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. Dopóki poziomy będą liczone w stosunku do ilości odpadów z całego województwa dopóty poziomy nie będą osiągane.
    W małej wiejskiej gminy trzeba było w roku 2017 zebrać prawie 50% odpadów segregowanych aby wskaźnik wyszedł 20 %

  2. Stawiam dolary przeciwko orzechom że inicjatywy rządowe ,dotyczące centralnego sterowania gminami , narzucając sposoby selektywnej zbiórki, w tym nakaz ustawienia pojemników na bio ( zakaz stosowania systemu dualnego uważam za błąd, jest dopuszczalny przez dyrektywy unijne) – nie przyniesie pozytywnych rezultatów. Gminy powinny mieć całkowitą swobodę przy wyborze systemu selektywnej zbiórki odpadów, a za nie wykonie założonych ustawowych osiągów powinny być stosowane wysokie kary dla gmin.

Skomentuj