Zdjęcie rentgenowskie z nazwiskiem członka rodziny doprowadziło policjantów z Tarnowa (Małopolskie) do mężczyzny, który wywiózł stertę śmieci na pola i tam je porzucił. Grozi mu za to do 5 tysięcy złotych grzywny, a także nawiązka nałożona przez sąd.

Jak poinformował w środę rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, sprawcą okazał się 24-letni mieszkaniec podtarnowskiego Skrzyszowa, który na początku wiosny porządkował poddasze swojego domu i wywiózł stertę odpadów porzucając je w polach.

Początkowo mężczyzna zaprzeczał wszystkiemu. Kluczowym dowodem okazało się zdjęcie rentgenowskie z nazwiskiem członka rodziny znalezione w porzuconych śmieciach. Po jego okazaniu mężczyzna przyznał się do winy.

Policjant przypomniał, że za wyrzucenie śmieci na polnym gruncie grozi mu do 5 tysięcy złotych grzywny oraz kara nagany. Sprawca musi się także liczyć z nawiązką, którą nałoży na niego sąd. Mężczyzna zobowiązał się pokryć koszty wywozu odpadów, które zmuszona była ponieść gmina.

Czytaj więcej

Skomentuj