Zamrożenie unijnego systemu opłat za emisję dwutlenku węgla (EU ETS) dałoby rocznie polskiemu przemysłowi co najmniej 5,5 mld zł, które dziś elektrownie, ciepłownie, huty i inne zakłady płacą za uprawnienia do emisji CO2 - ocenia europoseł PiS Grzegorz Tobiszowski. Ten kontrowersyjny pomysł pojawia się już od dawna. Teraz podgrzewa go dodatkowo epidemia koronawirusa.
W marcu tego roku 71 proc. wyprodukowanego w kraju prądu pochodziła z węgla. Wytwarzanie z węgla było jednak niższe niż w lutym br., podobnie jak i produkcja z wiatru. Wzrosła za to produkcja elektrowni gazowych i wzrósł import prądu - wynika z miesięcznych danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
Ministerstwo Rozwoju poinformowało o zasileniu kwotą blisko miliona złotych Zakładów Ceramicznych Bolesławiec. Pieniądze te trafią na rozbudowę budynku piecowni przedsiębiorstwa, w tym instalacji gazowej.
Zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa postawiły przed branżą odpadową nowe wyzwania. Z jakimi problemami musi sobie radzić zarówno pracownicy, jak i pracodawcy? Warto podkreślić, że bardzo duża odpowiedzialność spoczywa również na kadrze zarządzającej. Jednym z nowych zadań jest odpowiednie przygotowanie do prawidłowej ewidencji odpadów w systemie BDO.
W Warszawie rozpoczynają się konsultacje społeczne dotyczące lokalizacji nowych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Powstać ma ich minimum 1000.











