Jawność zarobków to nie jedyne założenie projektu unijnej dyrektywy w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń dla kobiet i mężczyzn. Firmę, w której dysproporcja między zarobkami kobiet i mężczyzn pracujących na takich samych stanowiskach przekroczy 5 proc. będzie można wykluczyć z przetargu.

Oprócz możliwości pozyskania przez pracowników informacji o zarobkach swoich współpracowników, projekt unijnej dyrektywy nakłada na pracodawców szereg zakazów i obowiązków.

Nie będą mogli oni np. pytać kandydata o jego dotychczasowe zarobki. Będą za to musieli informować o płacy na danym stanowisku już na etapie rekrutacji, jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną.

W razie procesu o dyskryminację płacową wytoczonego przez pracownika, to pracodawcy poniosą koszty procesowe, nawet jeśli sąd uzna taki pozew za bezzasadny.

W projekcie dyrektywy istnieje też zapis obejmujący firmy realizujące zadania publiczne. Jak podaje „Rzeczpospolita”, firmy zatrudniające powyżej 250 osób będą miały obowiązek raportowania informacji o siatce płac na poszczególnych stanowiskach.

Firmy, u których rozbieżność między wynagrodzeniami kobiet i mężczyzn przekroczą 5 proc., będą wykluczane z udziału w postępowaniach przetargowych.

Przedstawiciele związków zawodowych chwalą te rozwiązania. Firmy widzą w nich sporo zagrożeń.

Czytaj więcej

Skomentuj