Poznań od nowego roku podniesie ceny za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych. Miast, w których te opłaty wzrosną jest jednak więcej.

Od nowego roku zaczyna obowiązywać nowe Prawo wodne. Powstają struktury Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, które przejmują całkowite zarządzanie zasobami wodnymi. Organy te będą m.in. pobierać opłaty za usługi wodne. Są one wyższe niż dotychczasowe opłaty środowiskowe i dlatego, jak tłumaczą poznańscy urzędnicy, konieczna jest zmiana cennika.

Do usługobiorców są już wysyłane pocztą aneksy do zawartych umów wraz z regulaminem odprowadzania wód deszczowych i opadowych do miejskiej kanalizacji deszczowej i cennikiem.

MTP 300 x 250

Drożej dla mieszkańcow i przedsiębiorców

Wcześniej w Poznaniu powierzchnie dachów nie były brane pod uwagę w obliczeniach, opłaty dotyczyły podjazdów i parkingów. Według szacunków właściciel domu jednorodzinnego z podjazdem o powierzchni 20 m2 i dachem 50 m2, który do tej pory płacił rocznie ok. 40 zł, teraz zapłaci ponad 110 zł.

Kilkudziesięcioprocentowe podwyżki obejmą też przedsiębiorców i mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych, którzy odprowadzają wodę deszczową do kanalizacji.

Nie tylko Poznań

Wody roztopowe i opadowe zostały wyłączone z kategorii ścieków już w sierpniu tego roku. Od tego czasu powstał problem, w jaki sposób naliczać za nie opłaty, by odprowadzić je do kanalizacji.

Ministerstwo Środowiska zapowiada co prawda nowelizację ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, która włączyłaby deszczówkę ponownie do tej kategorii, jednak póki co miasta muszą opracować własne interpretacje tych przepisów.

Jak mówi Tymoteusz Mądry z kancelarii prawnej SMM Legal, podobne rozwiązania szykują kolejne gminy, bo opłaty przez nie ponoszone bez wątpienia wzrosną. Zmienił się bowiem mechanizm ich obliczania, więc miasta, które nie posiadają urządzeń do retencjonowania wody, będą objęte najwyższą stawką opłaty zmiennej za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych do innych wód. Samorządy przerzucają zatem ten ciężar na mieszkańców i przedsiębiorców.

Ministerstwo chce w ten sposób zachęcić samorządy do lepszego gospodarowania wodami opadowymi i roztopowymi (mała retencja, wykorzystanie deszczówki do pielęgnacji zieleni).

– Mając na uwadze ten cel wydaje się, że przy ustalaniu nowych stawek opłat dla mieszkańców za odprowadzanie tzw. deszczówki samorządy powinny w jak największym stopniu uwzględnić fakt posiadania przez nich urządzeń zapobiegających spływaniu deszczówki do sieci kanalizacyjnej, takich jak chociażby systemy drenażu – dodaje prawnik.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj