Ksawery i Grzegorz szaleli w Polsce, w Stanach Zjednoczonych Irma i Katrina. Skąd się biorą nazwy anomalii pogodowych? U nas to przypadek, w USA wszystko jest dokładnie opracowane.

W okresie od jesieni do wiosny sen z powiek coraz częściej mieszkańcom różnych części świata spędzają ekstremalne anomalie pogodowe. Cyklony, huragany, orkany czy tajfuny co roku powodują olbrzymie straty.  Aby je odróżnić naukowcy ponad 100 lat temu zaczęli nazywać je imionami, zamiast numerami. Takie nazewnictwo według  Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) jest łatwiejsze do zapamiętania, dzięki czemu ludzie lepiej przygotowują się do nadejścia cyklonu.

Na początku w Stanach Zjednoczonych  stosowano wyłącznie imiona żeńskie, jednak w latach 70. pod wpływem protestów feministek, zaczęto na przemian stosować imiona męskie i żeńskie. Z czasem powstała lista składająca się z najpopularniejszych imion zaczynających się na każdą literę alfabetu. Aby uniknąć nieporozumień, naukowcy z National Hurricane Center stworzyli 6 zestawów, każdy po 21 imion. Jeden zestaw obowiązuje na rok i cyklicznie powraca 6 lat później. Oznacza to, że nazwy huraganów z 2017 roku powrócą w 2023 roku.

Watersystem 300 x 250

Jest jednak pewien wyjątek – gdy huragan jest naprawdę niszczycielski i przynosi wyjątkowo duże straty, wówczas jego nazwa wykreślana jest z listy. Próżno więc szukać na niej np.: imienia Katrina (huragan w USA w 2005 roku), Sandy (USA, 2012 rok) czy Mitch (Honduras, 1998 rok). Wykreślona nazwa jest zastępowana nowym imieniem, które musi zaczynać się na tę samą literę i być odpowiednio żeńskie (gdy wykreślono imię żeńskie) lub męskie (gdy wykreślono imię męskie). Co gdy w danym roku będzie więcej niż 21 cyklonów? Wówczas NHC kolejnym nadaje imiona greckie, również ułożone w kolejności alfabetycznej, które wybiera na specjalnym zebraniu.

Grzegorz czy Herward?

W Europie sprawa nie jest taka oczywista. Nazwy układom barycznym w Europie nadaje m. in. Wolny Uniwersytet Berliński (Freie Universität Berlin), a dokładnie Instytut Meteorologii tej uczelni. Nadawanie nazw poszczególnym wyżom i niżom odbywa się na zasadach komercyjnych i… można je wykupić! Za nazwę ostatniego „orkanu” Grzegorz odpowiada Herwart Miessner, obywatel Niemiec. Tzw. „adopcja wiru” ma swoją cenę – nazwanie układu barycznego związanego z niżem kosztuje niecałe 237 euro, z wyżem – 356 euro. Obowiązuje jednak jedna zasada – wyżom można nadawać imiona żeńskie, niżom męskie. Więcej na ten temat tutaj. W Wielkiej Brytanii z kolei we wrześniu 2015 r. Met Office zaprosił do zgłaszania nazw burz przez media społecznościowe.

Co ciekawe, większość służb meteorologicznych krajów europejskich nie nadaje nazw układom barycznym, a stosuje nazewnictwo zaproponowane przez Uniwersytet Berliński.

– Nad obszar Polski docierają one już nazwane. Zdarza się, że oryginalne nazwy zostają zmienione przez media, np.: poprzez wprowadzenie polskiej wersji imienia i wtedy zaczyna funkcjonować kilka nazw, co jest mylące i nie powinno mieć miejsca. Są to nazwy własne, które powinny być zachowane w wersji pierwotnej – wyjaśnia Kamil Walczak z IMGW. Gdyby jednak jakaś anomalia powstała na terenie naszego kraju, pewnie nie miałaby imienia, ponieważ IMGW nie prowadzi systemu nazewnictwa układów barycznych.

Aby ujednolicić kwestię nazewnictwa anomalii, w ramach EUMETNET (European Meteorological Network) – organizacji, która skupia służby meteorologiczne większości krajów europejskich – powołana została grupa robocza, której zadaniem jest zebranie opinii służb meteorologicznych krajów europejskich, w sprawie nazywania układów barycznych. Ma ona ocenić obecne zasady, a następnie zaproponować jednolity system dla całej Europy.

Nazwy układom barycznym nadawane są w obszarach, w których powstają. Oznacza to, że np.: w Azji nadawane są im imiona charakterystyczne dla tego regionu. Przykładowo huragany Pacyfiku Centralnego nazywane są przez Central Pacific Hurricane Center w Honolulu, huragany Pacyfiku Zachodniego nazywane przez Japan Meteorological Agency, a huragany północnej części Oceanu Indyjskiego nazywane przez India Meteorological Department.

Czy w Polsce występują orkany?

Znane nam określenia różnych zjawisk pogodowych mogą być mylące. Huragany bowiem powstają na Atlantyku i wschodnim Pacyfiku, orkany w rejonach Oceanu Indyjskiego, a tajfuny na zachodnim Pacyfiku. W terminologii używanej w IMGW nie występuje słowo „orkan”, takie układy baryczne opisuje się jako głęboki niż. Słowo „orkan” pochodzi z języka niemieckiego i oznacza po prostu huragan. Jak wyjaśnia Kamil Walczak w IMGW słowa „huragan” używa się natomiast jako opisowe określenie wiatru o średniej prędkości 115 km/h.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj