Nowatorska biogazownia w Olsztynie na ostatniej prostej
Po latach doczekamy się kolejnej biogazowni zamieniającej odpady komunalne w czystą i odnawialną energię. Budowa instalacji ZGOK w Olsztynie jest już na ostatniej prostej i budzi niemałe zainteresowanie wśród ekspertów. Dlaczego? Inwestor postawił na niemal niespotykaną w naszym kraju technologię – fermentację mokrą. Biogazownię zwiedzą uczestnicy marcowej Konferencji „Odpady ulegające biodegradacji”, organizowanej przez firmę Abrys.
Olsztyńska biogazownia przetworzy 30 tys. ton bioodpadów zebranych na terenie 37 gmin obsługiwanych przez Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. Zespół inżynierów ZGOK-u oraz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego postanowił, że w Olsztynie zostanie użyta technologia fermentacji mokrej dwustopniowej, w konfiguracji z pełną kogeneracją do 1 MW oraz do 30 tys. ton bioodpadów rocznie. Spółka planuje też sprzedaż pofermentu, z którego będą mogli skorzystać chociażby okoliczni rolnicy. Koszt budowy instalacji to 67 mln zł netto.
Biogazownia ma przede wszystkim poprawić osiągane przez gminy poziomy recyklingu. W 2023 r. (kiedy rozpoczynała się budowa) samorządy, do których należy ZGOK, raportowały poziom od 25 do 28%. Już wtedy powinny były osiągnąć przynajmniej 35%, a w 2025 r. wymagane unijnym prawem poziomy wzrosły o 20 p.p. Tymczasem to właśnie bioodpady mogą być kluczem do osiągnięcia lepszych rezultatów – w telegraficznym skrócie jest ich dużo i są relatywnie ciężkie, a poziomy recyklingu wyliczane są od masy zebranych odpadów komunalnych.
W dniach 3-5 marca 2026 r. w Olsztynie odbędzie się
III Konferencja Odpady Ulegające Biodegradacji
Uczestnicy konferencji zapoznają się z zagadnieniami dotyczącymi produkcji biogazu i biometanu, kompostowania, produkcji nawozów oraz środków poprawiających właściwości gleby. Istotnym punktem wydarzenia będzie możliwość zobaczenia nowoczesnej biogazowni komunalnej w Olsztynie będącej jednym z kluczowych elementów systemu zagospodarowania bioodpadów.
Szczegóły: bioodpady.abrsy.pl
Niecodzienny wybór technologii
Przygotowania do budowy trwały dość długo. Zaczęły się w 2021 r., kiedy przedstawiciele ZGOK-u i naukowcy odwiedzali instalacje fermentacji w Polsce i w Niemczech, porównując możliwości wykorzystywanych tam technologii. Ostatecznie wybór padł na fermentację mokrą, czyli taką, w której zawartość suchego substratu pozostaje na poziomie maksymalnie 15%. Przy wyższym udziale mamy do czynienia z fermentacją suchą, na którą stawia większość inwestorów budujących biogazownie komunalne.
Zaletą fermentacji mokrej jest jej większa odporność na zanieczyszczenia, a to właśnie z tym problemem mierzą się niemal wszystkie firmy przetwarzające bioodpady komunalne. Jednak z drugiej strony taka fermentacja wymusza przetwarzanie przede wszystkim odpadów kuchennych i restauracyjnych, które zawierają o wiele więcej wody niż odpady zielone. Tych z kolei jest relatywnie więcej, co ułatwia zbiórkę i fermentację. Jakub Pulka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu pisał na łamach „Przeglądu Komunalnego” (11/2024), że „(…) najczęściej spotykanym strumieniem odpadów (co jest związane z najpopularniejszym sposobem łącznej zbiórki zmieszanych kuchennych i zielonych) jest strumień zmieszany, w którym dominują odpady zielone (około 80%), zaś dopełniają go odpady kuchenne i zanieczyszczenia, stanowiące po około 10%”.
Inwestor zdecydował się też na fermentację dwustopniową, co oznacza, że będzie ona odbywała się w dwóch komorach fermentacyjnych. Jest to co prawda droższe rozwiązanie niż fermentacja jednostopniowa, lecz przy tym wydajniejsze.
Wykonawcą instalacji jest firma Inwest-Serwis.
Duża pracy do wykonania
Choć budowa biogazowni zmierza ku końcowi (ZGOK szacuje, że udało się wykonać 85% zaplanowanych prac), to wcale nie oznacza, że można już osiąść na laurach. Sporą pracę mają do wykonania urzędnicy, przedstawiciele ZGOK-u i mieszkańcy, żeby jak najbardziej poprawić wyniki selektywnej zbiórki bioodpadów, w szczególności tych kuchennych. – Przede wszystkim musimy skończyć z wyrzucaniem bioodpadów kuchennych do pojemników na odpady zmieszane; to jest po prostu marnotrawstwo. Najlepiej wrzucać je do pojemników brązowych luzem, bez worków, żeby nie zanieczyszczać cennych surowców – przekonuje w filmie opisującym postępy prac nad biogazownią rzecznik ZGOK-u, Paweł Gęsicki.
Rzeczywiście mieszkańcy Olsztyna i okolic mają problem z dobrą segregacją odpadów. Badania wykazały, że w „czarnym worku” ląduje od 35 do 65% bioodpadów, w zależności od pory roku. Niestety, najczęściej trafiają one do olsztyńskiej spalarni lub cementowni.
Krok w stronę GOZ-u
Przedstawiciele zarówno gminy, jak i ZGOK-u uważają jednak, że ta gra o lepszą selektywną zbiórką jest warta świeczki. – Biogazownia sprawi, że jeszcze więcej odpadów stanie się surowcem, a nasza gospodarka odpadami będzie spełniała założenia gospodarki o obiegu zamkniętym – mówi prezes ZGOK-u, Mariusz Rychcik. Firma już dziś otwarcie zapowiada, że planuje wprowadzenie na rynek środka poprawiającego właściwości gleby (choć, jak wiemy z tekstu Piotra Karwata opublikowanego w tym wydaniu „Energii i Recyklingu”, nie jest to łatwy proces), a podstawowymi produktami instalacji będą oczywiście prąd i ciepło.
Energia elektryczna w nowej biogazowni całkowicie zaspokoi potrzeby energetyczne Zakładu w Olsztynie. Jej nadwyżka trafi do sieci, na co ZGOK ma pozwolenie od 2026 r.
Kamil Paczek


