Jak powinno się zmienić polskie ciepłownictwo? Unia Europejska ma ambitne założenie i chce, abyśmy w 2040 r. emitowali o 90% mniej dwutlenku węgla niż w roku 1990. I choć polski rząd stara się, aby była to raczej redukcja emisji o ok. 75%, to jasne jest, że emisyjne sektory naszej gospodarki czeka rewolucja. O jej możliwym przebiegu z Janne Kerttulą, prezesem Euroheat & Power, rozmawia Kamil Paczek.
Pogodozależne źródła energii są z jednej strony proekologiczne i relatywnie tanie, lecz z drugiej zupełnie rozchwiane. Jak zatem sprawić, by prąd pochodził ze źródeł nie tylko odnawialnych, ale też przewidywalnych? Okazuje się, że są na to sposoby.
Czy Polska powinna rozważyć przyłączenie się do sporów przed Trybunałem Sprawiedliwości UE? Pozwy złożyły już podmioty z kilku krajów Unii Europejskiej, o czym pisaliśmy na łamach listopadowego wydania „Energii i Recyklingu”. Zastrzeżenia dotyczą m.in. wymuszania na państwach członkowskich, że te wdrożą system kaucyjny.
Każdego roku w Polsce przybywa kilka milionów ton frakcji kalorycznej odpadów, której nie wolno składować. Dzieje się tak dlatego, że nadal nie doczekaliśmy się wystarczającej liczby instalacji mogących termicznie przetworzyć te odpady, produkując z nich prąd i ciepło. Jako eksperci apelujemy do polityków: zajmijmy się tym problemem wspólnie.
Od kilku lat powtarzam, że największymi ograniczeniami rozwoju polskiego biogazu i biometanu nie są technologia, finansowanie czy dostępność substratów. To wszystko możemy – szybciej lub wolniej – zorganizować. Najbardziej dotkliwy deficyt dotyczy… ludzi.











