1 / 12

Strażacy dogaszają pożar składowiska odpadów plastikowych w Skawinie pod Krakowem. Ogień zauważono w czwartek późnym wieczorem. Opanowano go o godz. 6 rano. Strażacy pracowali w maskach tlenowych.

Płonęło składowisko o wymiarach 100 m na 60 m. Ogniem została objęta jego część, o wymiarach około 50 na 50 metrów, tj. powierzchnia ok. 2,5 tys. metrów kw. – Paliły się odpady wstępnie przetworzone, sprasowane na wysokości około 4 metrów – poinformował rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak. Były to odpady plastikowe, szmaty i materiały z pianki.

W akcji od czwartku wieczorem brało udział 46 zastępów, 126 strażaków. Na miejscu pracowały trzy koparki, które przenosiły odpady by strażacy mogli je przelać wodą.

CCJ 300 x 250

Ze względu na duże zadymienie strażacy pracowali w aparatach oddechowych. Stan powietrza był monitorowany przez jednostkę ratownictwa chemiczne pod kątem występowania szkodliwych substancji, ale nie było konieczności ewakuacji mieszkańców.

Strażacy oceniają, że dogaszanie pożaru będzie trwało jeszcze kilka, a nawet kilkanaście godzin. Mieszkańców poproszono o nieotwieranie okien do momentu ugaszenia pożaru.

Wojewoda małopolski Piotr Ćwik przewodniczył doraźnemu posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. W naradzie udział wzięli przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej i Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie, Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie i Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie, a także starosta krakowski i zastępca burmistrza Skawiny.

Posiedzenie zostało zwołane w trybie pilnym, w związku z pożarem składowiska.

– Chciałbym bardzo podziękować wszystkim służbom, które były zaangażowane w gaszenie pożaru i zabezpieczenie miejsca zdarzenia, szczególnie strażakom z PSP i ochotnikom. Te negatywne doświadczenia pokazują, że trzeba jak najszybciej uruchomić zaplanowane kontrole wysypisk śmieci w województwie małopolskim. Składowiska odpadów znajdą się pod lupą służb – powiedział wojewoda Piotr Ćwik.

Właściciel składowiska powiedział Radiu Kraków, że podejrzewa podpalenie. Twierdzi, że październiku i listopadzie także próbowano podpalić składowisko. Wtedy ogień szybko ugaszono. – Na gromadzenie odpadów mamy zezwolenie od starostwa. Ono zostało cofnięte w połowie kwietnia. Odwołaliśmy się. Dalej mamy to pozwolenie, ale odpady nie są już gromadzone. Więcej ich nie dojeżdża – powiedział Robert Nowak.

Właściciel składowiska podkreśla, że w sprawie wyjaśniania okoliczności pożaru będzie w pełni współpracował z policją, prokuraturą i władzami.

Od początku roku wybuchło w Polsce blisko 70 pożarów tego typu. Paliły się składowiska odpadów, a także magazyny, w których legalnie i nielegalnie składowano odpady komunalne, także takie, które przywieziono zza granicy.

Rząd, Ministerstwo Środowiska, prokuratura i policja prowadzą działania by ustalić przyczynę pożarów, utrudnić sprowadzanie odpadów do Polski, a także zaostrzyć przepisy dotyczące składowania odpadów. Jednym z pomysłów jest dopuszczenie składowania tylko przez rok, prawdopodobne jest także wprowadzenie obowiązku montowania kamer monitoringu na składowiskach i punktach magazynowania odpadów.

Portal Komunalny pisał o tym zjawisku jako pierwszy. Zwróciliśmy uwagę, że pożary na składowiskach i miejscach magazynowania odpadów wybuchają zwykle wieczorem i w weekendy. Więcej tutaj.

źródło: Radio Kraków, RMF FM

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj