1 / 3

W Poznaniu na rogu ulic Marcinkowskiego i Podgórnej około godz. 11:15 wykoleił się tramwaj i uderzył w sklep. Ranny został motorniczy.

Początkowo MPK Poznań informowało, że w pojeździe nie było pasażerów, gdyż tramwaj linii 23, która jeździ wahadłowo, miał wycofywać na początkowy przystanek. Jak informuje Krzysztof Dostatni z nadzoru ruchu MPK tramwaj zamiast skręcić w lewo wypadł z szyn i uderzył w budynek. Wjechał też w zaparkowany samochód i latarnię. Na chodniku nie było akurat przechodniów.

Jak poinformowano później w środku pojazdu było jednak 3 pasażerów, żadnemu z nich nic się nie stało. Poszkodowany jest jednak motorniczy, który ma poranione ręce od stłuczonej szyby. Strażacy musieli też uwolnić pracownicę sklepu, w którym uderzający tramwaj zmiażdżył drzwi.

– Nie wiadomo jakie są przyczyny wypadku, badane są wszystkie możliwości, sprawdzane zarówno kamery zewnętrzne jak i wewnętrzne oraz monitoring miejski. Tramwaj zostanie poddany ekspertyzie, podobnie jak torowisko, które na tym łuku było remontowane rok temu – mówi Iwona Gajdzińska, rzecznik MPK Poznań.

Na czas usuwania zatoru tramwaje w śródmieściu będą jeździły objazdami: linii 23 będą kursowały do pętli Zawady, linii 16 pojadą objazdem przez rondo Śródka, a 5 przez Rondo Rataje. Na miejscu wypadku pracują służby MPK i strażacy, próbując wydobyć 42-tonowy pojazd. Ponieważ jest to tramwaj niskopodłogowy z przegubami, niemożliwe jest użycie dźwigu, gdyż pojazd złamałby się. Obecnie służby próbują cofnąć tramwaj na ulicę Podgórną holując go ciężkim sprzętem. Nie wiadomo kiedy ruch zostanie wznowiony.

Ostatni podobny wypadek miał miejsce w Poznaniu w 2010 roku przy ul. 28 czerwca 1956. Wówczas wypadający z szyn tramwaj nr 9 przygniótł do ściany przechodnia, któremu amputowano nogę. W 1993 również przy ulicy 28 czerwca 1956 doszło do największej katastrofy komunikacyjnej w Poznaniu. Tramwaj linii nr 10 wypadł z szyn i uderzył w ścianę budynku. Zginęło pięć osób, a kilkadziesiąt zostało poważnie rannych. Winą za wypadek obarczono motorniczego, który nie upewnił się, że zwrotnica jest przełożona i wjechał na skrzyżowanie ze zbyt dużą prędkością. Został skazany na 3 lata więzienia.

AKTUALIZACJA 04.01.2018, godz. 14:34

Ruch został wznowiony.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj