Mezytylen to jedyna substancja, która mogła zabić życie w Odrze, jaką wskazały z nazwy służby ochrony środowiska w Polsce. Jest używany do produkcji farb, rozpuszczalników, stosują go również fabryki środków ochrony roślin i zakłady metalurgiczne. Gdzie i w jaki sposób mógł się dostać do Odry?
Trwa szukanie winnych potężnego skażenia Odry. Premier Morawiecki zapowiada, że znalezienie truciciela i pociągnięcie go do odpowiedzialności pozostaje "najważniejszą kwestią", tymczasem kuriozalnego wywiadu na antenie RMF FM udzielił rzecznik Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Maciej Karczyński. W jego ocenie nie jest wykluczone, że do wycieku doszło na terenie Niemiec, co oznaczałoby, że woda w Odrze musiałaby płynąć... pod prąd.
"Zakład Jack–Pol nie ma nic wspólnego, ani też w żaden sposób nie przyczynił się do katastrofy ekologicznej na Odrze" – napisał prezes spółki Jacek Woźniak w wydanym w piątek oświadczeniu. O tym, że oławska firma mogła przyczynić się do zanieczyszczenia Odry, informowały lokalne media.
Z przebadanych dotychczas próbek wody z Odry nie stwierdzono matali ciężkich - zapewnili na piątkowej konferencji przedstawiciele resortów klimatu oraz spraw wewnętrznych. W trzech województwach wprowadzono zakaz wstępu do Odry.
"Samodzielne zbieranie śniętych ryb przez okolicznych mieszkańców czy wędkarzy jest nierozsądne. Zostawmy to specjalistycznym służbom przeszkolonym w tym zakresie" - podkreślił specjalista toksykologii klinicznej oraz chorób wewnętrznych Eryk Matuszkiewicz.











