W przeszłości bardzo dużo drzew posadzono w bezpośrednim sąsiedztwie dróg. Spełniały one i spełniają różnorakie funkcje. Stanowią skuteczną izolację dla uciążliwości wynikających z ruchu drogowego, są siedliskiem wielu cennych gatunków oraz stanowią element dziedzictwa kulturowego. W przekazach medialnych często jednak słychać głosy, że stanowią zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego i dlatego muszą zostać usunięte. Czy słusznie?
Puste place pokryte kostką brukową, bez jakiejkolwiek zieleni wokół – przykłady „betonozy” można znaleźć w wielu polskich miastach. Zdaniem urbanistki dr hab. Agaty Twardoch, jest to już jednak mijający trend, ponieważ społeczeństwo oczekuje zwiększania udziału roślinności w przestrzeni publicznej.
Do 15 lipca br. trwa nabór wniosków w ramach programu dla osób z niepełnosprawnościami "Dostępna przestrzeń publiczna". Wnioski można składać wyłącznie w formie elektronicznej – przypomina resort rodziny i polityki społecznej.
Zieleń na powierzchniach architektonicznych stała się częścią zrównoważonego, czyli pasywnego, budownictwa. Jest też nieodzownym składnikiem tzw. zielonej infrastruktury. Na budynkach poza dachami roślinnymi (żyjącymi dachami) wprowadza się również ogrody wertykalne, które są na świecie coraz częściej stosowane w nowoczesnym budownictwie.
Środki komunikacji i sposoby przemieszczania się, które wybierają mieszkańcy miast, mają kluczowe znaczenie dla codziennego funkcjonowania zarówno przestrzeni miejskiej, jak i środowiska przyrodniczego. Zmotoryzowany transport indywidualny ma największy udział w emisji gazów cieplarnianych i powoduje dalsze zanieczyszczenia środowiska poprzez zużycie surowców naturalnych, emisję spalin i hałas. Środki transportu indywidualnego zajmują poza tym dużo miejsca w przestrzeni publicznej, które z powodzeniem mogłoby zostać spożytkowane na zieleń.











