Sześć standardów, nowy sposób myślenia i próba ujarzmienia chaosu inwestycyjnego – Rybnik na poważnie zabiera się za zieloną rewolucję. Wiceprezydent Wojciech Kiljańczyk w rozmowie z Judytą Więcławską przyznaje, że błędy będą, bo bez nich nie da się nauczyć miasta szacunku do drzew. Ale plan jest jasny – traktować zieleń nie jak koszt, lecz jak sprzymierzeńca, i budować miasto, w którym ochrona drzew stanie się tak oczywista jak zapinanie pasów.
48 drzewek owocowych przy ul. Jasnej 31 zamieni Trynek w kameralny sad miejski. Za kilka lat mieszkańcy będą mogli zrywać jabłka, śliwy, grusze azjatyckie i czereśnie – prosto z drzew, podczas spaceru.
Zmiany na ul. Zwycięstwa wchodzą w kolejną fazę. Po testach i konsultacjach społecznych miasto usuwa tymczasowe rozwiązania i przygotowuje docelowy projekt przebudowy. Jeszcze w tym roku powstanie koncepcja, która otworzy drogę do etapowej realizacji inwestycji.
Zadanie z budżetu obywatelskiego, które zdobyło rekordowe poparcie mieszkańców, wprowadza drzewa w przestrzeń Rynku Głównego w Krakowie. To przedsięwzięcie wyjątkowe – pod względem zarówno złożoności projektowej, jak i emocji społecznych. Zmiany dotyczą bowiem miejsca wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO, o niezwykle delikatnej tkance historycznej i archeologicznej.
Współczesne miasta stoją w obliczu fundamentalnego paradoksu. Z jednej strony rośnie społeczna świadomość kluczowej roli, jaką zieleń odgrywa w łagodzeniu skutków zmian klimatycznych i poprawie jakości życia. Z drugiej – zarządzanie rozległymi, skomplikowanymi ekosystemami miejskimi na dużą skalę staje się coraz trudniejsze. Stąd też miasta sięgają po rozwiązania technologiczne, które wspomagają ich działanie. Tak jest w przypadku Wrocławia i wdrożenia projektu Life CoolCity.










