Unia Europejska dąży do wdrażania gospodarki o obiegu zamkniętym. Główne cele tej drogi zostały postawione – niesłusznie – przed podmiotami gospodarującymi odpadami komunalnymi, twierdzi dr Marek Goleń z SGH i IGOZ.

Konferencja MBP banner Abrys

Dzisiaj obowiązujące krajowe wymogi w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi w porównaniu do norm zawartych w propozycji pakietu dyrektyw nazywanych w skrócie „Ku gospodarce o obiegu zamkniętym” są śmiesznie małe, a przecież mamy ogromne trudności z wypełnieniem niektórych z nich1 (Należy podkreślić to małe, dwuliterowe słówko „ku”, bo w potocznym słowniku branżystów pojawił się już mylący skrót myślowy sugerujący, że tenże pakiet dyrektyw to jest już gospodarka o obiegu zamkniętym, co jest absolutnym i niebezpiecznym dla wdrażania tej idei nadużyciem. Polega ono na wpasowywaniu się branż powiązanych ze spalaniem paliw kopalnych i ich pochodnych w dostępne w ramach pakietu limity do spalania. Warto przypomnieć, że spalanie paliw kopalnych jest w całkowitej sprzeczności z ideą gospodarki o obiegu zamkniętym – GOZ – ze względu na nowe podejście do nieodnawialnych zasobów, których konsumpcję w ramach GOZ docelowo należy zredukować do możliwie niskiego poziomu).

Zgodnie z nowymi regulacjami unijnymi, od większości krajów członkowskich (w tym od Polski) będzie się w 2030 r. oczekiwać recyklingu nawet aż 70% ogólnej masy wytwarzanych odpadów komunalnych, podczas gdy dziś osiągamy nie więcej niż 20% (licząc optymistycznie, na podstawie statystyk kwestionowanych przez wielu ekspertów).

Co nastąpi dalej?

Jak przez pozostały czas – dość krótki jak na skalę wyzwań – osiągnąć te cele? Problem wydaje się niemożliwy do rozwiązania, zwłaszcza w sytuacji, w której zdecydowana większość obecnie eksploatowanej infrastruktury zagospodarowania odpadów komunalnych dedykowana jest na bazie technologii mechaniczno-biologicznego przetwarzania (MBP) odpadom zmieszanym. Ludzie są wręcz nauczeni mieszać odpady, co widać wyraźnie w statystykach, według których wytwarzamy ok. 80% odpadów zmieszanych, a tzw. odpady segregowane rzadko kiedy nadają się do recyklingu bez drugiego etapu sortowania. Tymczasem gospodarowanie odpadami zmieszanymi przynosi daleko niezadowalające efekty w zakresie recyklingu. Jest to najwyżej kilka, najczęściej nie więcej niż 5% masy kierowanej do produkcji surowców wtórnych oraz ok. 25% masy uwolnionej do atmosfery i hydrosfery (głównie woda, dwutlenek węgla i metan). Resztę trzeba spalić lub zeskładować. Przez składowanie rozumie się tu wszelkie realne działania, których skutkiem jest pozostawienie przyszłym pokoleniom bezużytecznej masy odpadów na składowiskach, a nie procesy przewidziane procedurami biurokratycznymi. Dotyczy to również pozostałości po spalaniu odpadów. Niniejszy artykuł ma na celu zarysowanie problemu ślepej uliczki mechaniczno-biologicznego przetwarzania zmieszanych odpadów komunalnych.

Szereg niekorzystnych zjawisk

Według danych z wojewódzkich planów gospodarowania odpadami (WPGO), działająca w Polsce infrastruktura zagospodarowania odpadów komunalnych w zakładach MBP (wyłącznie część mechaniczna) może obecnie przetworzyć o ok. 8% więcej niż jest wytwarzanych odpadów komunalnych ogółem lub, inaczej licząc, ok. 20% więcej niż jest wytwarzanych odpadów zmieszanych. Zainstalowana moc na częściach biologicznych to ok. 33% ogólnej masy wszystkich odpadów komunalnych. Infrastruktura ta kosztowała nas miliardy zł i warto podjąć wysiłek, by została wykorzystana w nowym systemie gospodarki odpadami komunalnymi, który na potrzeby GOZ-u dopiero trzeba ułożyć z posiadanych zasobów, jednocześnie modelując te zasoby w celu maksymalizowania efektów środowiskowych. Spójrzmy zatem najpierw na wzorzec układanki, a potem dopasowujmy do niego posiadane elementy i dopiero w ostateczności dorabiajmy brakujące.

Wzorcem będą tu nowe wymogi unijne (przede wszystkim wymóg recyklingu 70% masy ogólnej i 80% masy opakowań)1 oraz morfologia wytwarzanych odpadów komunalnych (według badań Instytutu Techniczno-Przyrodniczego). Nowe wymogi unijne, w skrócie mówiąc, oznaczają, że do recyklingu należy przekazać niemal wszystko, co się da, w tym przede wszystkim te części strumienia odpadów, które ważą najwięcej.

Wprawdzie prezentowane dane dotyczą wyłącznie gospodarstw domowych z terenów wiejskich i w zabudowie niskiej, ale z braku podobnych badań w miastach oraz zważając na procesy rozlewania się miast i jednoczesne stopniowe upodabnianie się stylu życia i modeli konsumpcji pomiędzy terenami wiejskimi i miejskimi, można zaryzykować uogólnienie wniosków (Tym bardziej że w zabudowie wielorodzinnej różnicę stanowić będzie głównie udział odpadów zielonych i paleniskowych, które występują wówczas w znacznie mniejszych lub nawet niemal zerowych ilościach. Pozostała część strumienia będzie wyglądać podobnie). Patrząc zatem na wykres, dobrą wiadomością jest to, że do recyklingu nie nadaje się jedynie ok. 10% strumienia odpadów resztkowych, które we wspomnianym badaniu składają się z odpadów wielomateriałowych, higienicznych oraz innych nieprzewidzianych w jakiejkolwiek ze szczegółowo opisanych badanych frakcji materiałowych. Na tym, niestety, dobre wiadomości się kończą, bowiem po drodze do regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK-ów) z odpadami komunalnymi dzieją się niekorzystne zjawiska, które w efekcie uniemożliwiają osiąganie efektów w recyklingu.

Morfologia odpadów komunalnych u źródła na terenach wiejskich, opracowanie własne na podstawie Strzelczyk M.2

Widać to bardzo wyraźnie na efektach działania RIPOK-ów, z których przytłaczająca większość jest zakładami MBP. Udział zmieszanych odpadów przyjmowanych przez te zakłady w ogólnej sumie odpadów wynosi ok. 88%, a bioodpady (kuchenne i zielone) oraz tzw. selektywna zbiórka to zaledwie po ok. 6% ogólnej masy. Przetwarzanie takiego strumienia daje ok. 38% balastu i zaledwie ok. 8,5% recyklingu (brak danych o kompoście spełniającym wymogi zastosowania w rolnictwie, paliwie alternatywnym i ubytku masy, opracowanie na podstawie danych przekazanych przez 26 zakładów MBP w ramach konkursu Lider Recyklingu 2016). Oczywiste jest zatem, że w ramach dążenia do GOZ-u działanie zakładów MBP musi zostać diametralnie zmienione. W obliczu poniesionych nakładów inwestycyjnych trudno sobie wyobrazić, że przyznamy się po fakcie do błędów, podobnie jak to miało miejsce po ponad dekadzie budowania składowisk odpadów „w każdej gminie” i że, podobnie jak obecnie zamykamy nie do końca wyeksploatowane składowiska, zaczniemy również zamykać zakłady MBP, uznając je za nieprzydatne w nowym ładzie odpadowym i zastępując równie nieprzydatnymi spalarniami.

Ratujmy, co się da

Kluczem do znalezienia wyjścia ze ślepej uliczki jest odpowiedź na pytanie o efekty przetwarzania selektywnie zebranych odpadów komunalnych w zakładach MBP – wszak zajmują się one również tym strumieniem, mimo iż jest w zdecydowanej mniejszości. Należy poszukać zakładów, które badają efekty przetwarzania strumienia odpadów zmieszanych oddzielnie od efektów przetwarzania strumienia odpadów z selektywnej zbiórki. Do tej pory udało się pozyskać dane wyłącznie za rok 2016 i jedynie z dwóch zakładów we wschodniej Polsce, co nie uprawnia na razie do uogólnienia wniosków, które jednakowoż wstępnie są umiarkowanie optymistyczne, co jednak nie znaczy, że droga do sukcesu będzie łatwa. Docelowo na podstawie tych badań ma powstać propozycja wyjścia ze ślepej uliczki. Założeniem podstawowym koncepcji będzie tutaj zasada „ratujmy, co się da”, bo że straty są nieuniknione, to już chyba wszyscy mają świadomość, tylko jeszcze zbyt głośno o tym nie mówimy. Robocza koncepcja opracowana na podstawie danych pozyskanych do połowy maja zostanie przedstawiona w postaci wystąpienia podczas konferencji na temat przyszłości MBP, która odbędzie się w Białowieży w dniach 31 maja-1 czerwca br. Zostanie tam ona przedyskutowana z praktykami, by docelowo opracować materiał naukowy do późniejszej publikacji. Korzystając zatem z okazji, apeluję do dyrektorów zakładów, którzy prowadzą ewidencję masy po przetwarzaniu w podziale na strumienie wejściowe, o udostępnienie tych danych. Im więcej obiektów badawczych, tym cenniejsze i trafniejsze wnioski.

dr Marek Goleń
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
Instytut Gospodarki o Obiegu Zamkniętym

Artykuł pochodzi z majowego (05/2017) wydania „Przeglądu Komunalnego”. 



Źródła:

  1. http://portalkomunalny.pl/parlament-europejski-przyjal-wyzsze-poziomy-recyklingu-355616/ (dostęp: 27.04.2017).
  2. Strzelczyk M.: Struktura i właściwości odpadów komunalnych z gospodarstw wiejskich w aspekcie możliwości ich przetwarzania i przepisów prawnych. „Woda-Środowisko-Obszary Wiejskie” 36/2013.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj