O suszy, powodziach, deficytach wody i wtórnym zużyciu ścieków w rolnictwie rozmawiano podczas kongresu Envicon Water 2019 w Warszawie. Na walkę ze zmianami klimatu Unia Europejska zamierza przeznaczyć 30 proc. budżetu.

Celem polityki unijnej na lata 2021-27 jest stworzenie Europy bardziej przyjaznej dla środowiska dzięki transformacji energetyki, rozwiązaniom z dzidziny Gospodarki Obiegu Zamkniętego i działaniom na rzecz przystosowania do zmian klimatu.

Problemy wywołane przez zmiany klimatu to m.in. gwałtowne powodzie, podtopienia, susza i miejskie wyspy ciepła. Ministerstwo Środowiska pracuje nad Miejskimi Planami Adaptacji do Zmian Klimatu. Mówił o nich podczas drugiego dnia obrad Kongresu ENVICON Water Piotr Czarnocki z Ministerstwa Środowiska.

Instalacje także odczuwają załamanie rynku recyklingu

Celem projektu jest określenie podatności miast pow. 100 tys. mieszkańców na zmiany klimatu, identyfikacja zagrożeń i analiza ryzyk, zaplanowanie działań adaptacyjnych oraz podniesienie świadomości nt. adaptacji do zmian klimatu na poziomie lokalnym. Odbyły się liczne spotkania konsultacyjne przedstawicieli ministerstwa i miast z udziałem mieszkańców.

Wiodące rozwiązania adaptacyjne to zielono-błękitno infrastruktura, tworzenie małych zbiorników retencyjnych w miastach, zatrzymanie i zagospodarowanie wód opadowych.

Skąd na to pieniądze?

Od lat projekty adaptacyjne były wykonywane w polskich miastach (Radom, Gdańsk, Bydgoszcz), ale teraz nabrały usadowienia w nowej unijnej perspektywie finansowej. Pierwotnie proponowano, by 25% budżetu było przeznaczone na działania związane z klimatem w każdym kraju członkowskich. W marcu przegłosowano, że będzie to aż 30%, przy czym np. w z Funduszu Spójności aż 37%

Uproszczona procedura sprawi, że nabór na pierwsze środki będzie już mógł się rozpocząć w roku 2021.

Susza i deficyt wody

Dr inż. Małgorzata Bogucka-Szymalska z Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej mówiła o założeniach Programu Rozwoju Retencji oraz stan prac nad unijnym rozporządzeniem w sprawie ponownego użycia wody.

Polska zajmuje przedostatnie miejsce pod względem zasobów wodnych w Europie, zarówno wskutek nikłości zasobów jak i działalności człowieka. Należy zatem podejmować działania na rzecz zatrzymywania wody w środowisku, a według szacunków aż 15% z niej możemy zatrzymać, podczas gdy na razie gromadzimy ok. 6,5%.

Dotychczas działały wojewódzkie programy malej retencji, ale niewiele z zapisanych w nich planów zrealizowano. Póki co najlepsze efekty dały działania Lasów Państwowych (mała retencja w lasach). W Prawie wodnym wprowadzono też przepisy promujące naturalną retencję – opłaty, gdy jest zbyt wysoki jest procent uszczelnionych powierzchni, a na danym obszarze nie ma kanalizacji.

Dyrektor Szymalska przyznała, że brakowało dotąd spójnego dokumentu na temat wszystkich rodzajów retencji, stanu realizacji i planów. Tym ma być ministerialny Plan Rozwoju Retencji, który ma być przyjęty na przełomie 2020/21 roku. Ma on ograniczyć ryzyko powodzi i suszy,  m.in. wykorzystując tereny wyrobisk pogórniczych w celu wykorzystania jako zbiorniki retencyjne.

Woda dla rolnictwa ze ścieków

Dyrektor Małgorzata Bogucka- Szymalska mówiła też o europejskiej inicjatywie dotyczącej ponownego wykorzystanie wody w rolnictwie.

W Polsce w 2016 roku nawadniano w rolnictwie ogółem 0,5 % użytków rolnych. Potrzeba ta będzie rosła, bowiem coraz częściej jest susza. Ponowne oczyszczone ścieki są już w Polsce wykorzystywane np. w stawach rybnych, jako woda basenowa w jednym z hoteli w Karpaczu, do upraw wierzby energetycznej oraz w przemyśle.

Początkowo unijna propozycja była przewidywała nawet wprowadzanie ścieków oczyszczonych do wód podziemnych. Potem ograniczono ją do nawadniania w rolnictwie –  roślin spożywanych w stanie surowym (budzi to najwięcej obaw) oraz pastwisk.

Operator z sektora wod-kan byłby wówczas zobowiązany do  spełnienia minimalnych wymogów jakości, monitoringu jakości wody i stworzenie planów zarządzania ryzykiem.

Sprzedaż oczyszczonego ścieku następować miałaby na wniosek operatora po uzyskaniu zgody przez odpowiedni organ. Trzeba będzie informować społeczeństwo o użyciu ścieku oczyszczonego do podlewania tym etykiecie produktu.

Warto jednak zaznaczyć, że już teraz kilka państw sprzeciwia się rozporządzeniu ze względów bezpieczeństwa. Przewiduje się 4-letni okres jej wdrożenia, ale i dobrowolność.

Wieś nie jest przekonana 

W panelu dyskusyjnym poświęconym wtórnemu użyciu ścieków w rolnictwie Krzysztof Iwaniuk ze Związku Gmin Wiejskich zwrócił uwagę na fakt, że ponoszenie tak ogromnych nakładów na nową sieć, jest poza zasięgiem dla większości polskich gmin lub małych przedsiębiorstw won-kan, a zakup drogiego prawdopodobnie, bo wymagającego ogromnego nakładu na oczyszczenie, ścieku będzie nierealny dla większości rolników.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. najpierw zniszczyc a potem przeznaczyc 30% zeby ratowac? gdzie te tengie muzgi europejskie ameby byly jak dawali kase na betonowanie rzek i regulacje, osuszanie mokradel i industralizacje? UE to intelektualny syf

Skomentuj