Krakowski Holding Komunalny ma w 2019 r. ogłosić przetarg na dostawę ok. 50 samochodów elektrycznych, które częściowo zastąpią auta spalinowe. Miasto aut jednak nie kupi, ale wynajmie na trzy lata.

Przepisy ustawy o elektromobilności zakładają, że gminy powyżej 100 tys. mieszkańców i spółki świadczące usługi na ich rzecz będą musiały wykonywać usługi z obowiązkowym udziałem pojazdów elektrycznych. Od 1 stycznia 2020 r. ma on wynosić 10 proc., pięć lat później już 30 proc.

Jak informuje Gazeta Krakowska, mimo iż stolica Małopolski nie zna jeszcze kosztów tego przedsięwzięcia, zdecydowała się nie na zakup, ale trzyletni wynajem aut, których średnia cena to około 160 tys. zł. Tyle kosztował najdroższy samochód osobowy używany przez prezydenta miasta. Lexus z 2014 r., którym jeździ Jacek Majchrowski kosztował 155 tys. zł. Wynajem aut elektrycznych na trzy lata, to zdaniem KHK, bardziej elastyczne rozwiązanie niż zakup pojazdów elektrycznych, których rynek zmienia się bardzo dynamicznie.

Czym jeżdżą krakowscy urzędnicy?

Dziś pracownicy Zarząd Dróg Miasta Krakowa mają do dyspozycji 53 samochody osobowe, z których korzystają głównie inspektorzy i inspektorzy nadzoru oraz pracownicy administracyjni. Do wymiany będzie więc sześć pojazdów. Średnie miesięczne wydatki na paliwo sięgały w tej jednostce miesięcznie (od początku 2016 r. do listopada 2018) ponad 15 tys. zł.

Swoje pojazdy będzie musiał wymienić też Zarząd Inwestycji Miejskich, który korzysta tylko z… dwóch hybrydowych aut marki Toyota Yaris. Obie mają nieco ponad rok i kosztowały 143 tys. zł. Każda z nich przejechała do tej pory zaledwie 6 tys. km. Ale, że hybrydy nie spełniają wymogów ustawy o elektromobilności, ZIM również będzie musiał zaopatrzyć się w elektryki.

24 samochody posiada na wyposażeniu Urząd Miasta Krakowa. Zamierza wymienić trzy pojazdy, a, odpowiadający za przyszłoroczny przetarg, KHK – trzy.

Wymóg jest, pieniędzy brakuje

Największe zadanie dla Krakowa (który od 1 stycznia wprowadzi strefę czystego transportu) w zakresie elektromobilności będzie wiązało się z wymianą części pojazdów wykorzystywanych przez Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Dziś posiada ono 567 autobusów, z czego tylko 26 to pojazdy elektryczne (do 2028 r. będą musiały stanowić 30 proc.). Konieczny będzie więc zakup 153 pojazdów, co ma kosztować prawie 378 mln zł. Jak uważają przedstawiciele MPK inwestycji takiej budżet miasta nie udźwignie bez dofinansowania z zewnątrz. Z pomocą ma przyjść tu porozumienie zawarte z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

Zakłada ono, że miasto kupi 161 autobusów elektrycznych, które trafią na ulice Krakowa w latach 2019-2021. Do tego dojdzie zakup i montaż przez Krakowski Holding Komunalny 35 wewnętrznych stacji ładowania. Każda ma kosztować około 20 tys. zł.

Źródło: Gazeta Krakowska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

Skomentuj