Przygotowane przez Ministra Energii regulacje prawne dotyczące wprowadzenia ograniczeń w transporcie samochodowym w miastach nie posłużą do poprawy jakości powietrza, uważa Najwyższa Izba Kontroli i apeluje do Premiera o wdrożenia skutecznych rozwiązań.

NIK opublikował dziś na swoich stronach 2 część raportu na temat zanieczyszczenia powietrza w Polsce (wczoraj przedstawiono część pierwszą odnoszącą się do sektora komunalno-bytowego). Skontrolowano 3 Ministerstwa: Środowiska, Energii, Przedsiębiorczości i, Technologii, 5 urzędów marszałkowskich, 13 urzędów miast i gmin.  Okres objęty kontrolą to lata 2014 – 2017 (I półrocze).

NIK bardzo krytycznie o ochronie powietrza w Polsce

Zanieczyszczenie powietrza spowodowane emisją przemysłową i transportem samochodowym jest nie mniej groźne dla życia i zdrowia od pyłów pochodzących z pieców komunalnych, czytamy w raporcie.

150% normy

Dwutlenek azotu jest trującym gazem, który ogranicza dotlenianie organizmu. Obciąża zdolności obronne na infekcje bakteryjne, jest przyczyną zaburzeń oddychania, wywołuje choroby alergiczne.

W latach 2014-2017 przekroczenia poziomu dopuszczalnego NO2 (wynikające głównie z oddziaływania źródeł transportowych) występowały w 4 z 46 stref ( Katowice, Kraków, Warszawa i Wrocław), w których dokonuje się oceny jakości powietrza, lecz skala tych przekroczeń była wysoka (maksymalne wartości stężeń rocznych mieściły się w przedziale od 148%-158% poziomu dopuszczalnego).

Zakres  przekroczeń poziomu NO2 świadczy o konieczności wdrożenia  działań ograniczających wielkość emisji ze źródeł liniowych (transportowych). Tlenki azotu są szczególnie groźne w dużych miastach, bo ich koncentracja potęguje w miastach natężenie smogu, którego głównym źródłem pozostaje emisja z domowych pieców i lokalnych kotłowni węglowych.

Najważniejsze ustalenia kontroli

Według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) najwięcej tlenków azotu (NOx)  emitował w 2016 r. przemysł – 38 % i transport drogowy 32%. O ile w przypadku źródeł przemysłowych ograniczono emisję zanieczyszczeń do atmosfery o 67,5% poprzez odpowiednie działania modernizacyjno-inwestycyjne (budowa instalacji odsiarczania, odazotowania spalin, czy modernizacja odpylaczy), to w przypadku transportu sytuacja nie uległa poprawie, a nawet wzrosła o prawie 20%. Ma to związek również o ogromnym przyrostem liczby samochodów w Polsce.

W ocenie NIK przy obecnym tempie redukcji emisji NOx Polska nie będzie w stanie wypełnić wymogów Dyrektywy NEC. Przewidziano w niej, że w ciągu dziesięciu lat (2020-2029) redukcja emisji w skali kraju wyniesie 30% dla NOx. Tymczasem analiza danych do 2015 r. wskazuje, że w stosunku do 2005 r. emisję całkowitą tych substancji ograniczono o 18%. Zatem dotychczasowe tempo redukcji emisji tlenków azotu będzie zbyt niskie, aby osiągnąć wyznaczony pułap redukcji emisji tych substancji. Dlatego też wymagane będzie wdrożenie rozwiązań, które skutecznie ograniczą poziom emisji NOx, zwłaszcza z sektora transportowego. Receptą na tę sytuację może być tworzenie na terenach wysokiego natężenia ruchu samochodowego stref ograniczonej emisji (LEZ – ang. Low emission zone).

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych

W ocenie NIK przygotowana przez Ministra Energii Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych nie gwarantuje, że gminy będą zainteresowane tworzeniem stref. NIK nie podziela przy tym stanowiska Ministra Energii, że wprowadzone uregulowania zapewniają elastyczność w kształtowaniu dostępności stref czystego transportu, ponieważ gminy mogą same decydować o udostępnianiu tych stref dla innych kategorii pojazdów. Zdaniem NIK takie sytuacje powinny mieć charakter wyjątkowy i być uzasadnione szczególnie ważnym interesem społecznym,  ważniejszym niż zapobieżenie negatywnemu oddziaływaniu na zdrowie ludzi i środowisko emisji zanieczyszczeń z transportu. Ponadto nie mogą wprost zezwalać na wjazd pojazdów o innym napędzie niż elektryczny, wodorowy lub na gaz ziemny. Tymczasem przepisy ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych nie dają możliwości wprowadzenia ograniczeń dla samochodów z silnikiem Diesla oraz samochodów benzynowych, a zatem w ocenie NIK rozwiązania przyjęte w ustawie będą niewystarczające do ograniczenia emisji z sektora transportowego.

Stacje diagnostyczne- nierzetelne

NIK negatywnie oceniła działalność skontrolowanych organów dopuszczających pojazdy do ruchu. Wskazano, że nadzór nad stacjami diagnostycznymi prowadzony był nierzetelnie i z naruszeniem przepisów prawa. Nie wyeliminowano stacji kontroli pojazdów niespełniających wymagań, zwłaszcza w zakresie ich wyposażenia technicznego. Badania wykonywane były w niepełnym zakresie, z użyciem urządzeń niespełniających wymagań, nawet przez diagnostów skazanych prawomocnymi wyrokami. W rezultacie do ruchu drogowego dopuszczane były pojazdy, których stan techniczny nie został prawidłowo zweryfikowany.

NIK postuluje do Premiera o kontrolę nad spójnymi działaniami w zakresie ograniczenia zanieczyszczeń pochodzących z transportu i  wdrożenia spójnych, skutecznych i adekwatnych do stanu rynku motoryzacyjnego w Polsce rozwiązań (strefy czystego transportu, strefy niskoemisyjne).

Cały raport znajdziesz tutaj

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. A najwięcej tlenków azotu wytwarzają nowoczesne silniki diesla stosowane w samochodach osobowych i dostawczych (wysilenie silników spowodowało wzrost temperatury spalania i to jest główna przyczyną). Proces ten w minimalnym stopniu występuje w silnikach benzynowych czy dużych dieslach stosowanych w autobusach, czy ciężarówkach…Oprócz wszystkiego tlenki azotu wiążą drobinki pyłu i unoszą go w powietrzu…
    Ale nas rząd produkuje podtlenek azotu (tzw. gaz rozweselający) w dużych ilościach … Tylko niestety wielu się łapie na bzdury opowiadane przez oszołomów typu Morawiecki….

Skomentuj