Komisja Europejska zdecydowała o skierowaniu opinii w związku z nieprzyjęciem przez Polskę krajowego programu gospodarowania odpadami promieniotwórczymi, który transponował, by do polskiego prawa wymogi dyrektywy w sprawie gospodarowania wypalonym paliwem jądrowym i odpadami promieniotwórczymi (dyrektywa Rady 2011/70/Euroatom). Polsce i kilku innym państwom pozostało już na to niewiele czasu.

Państwa członkowskie Unii Europejskiej były zobowiązane do dokonania transpozycji dyrektywy do dnia 23 sierpnia 2013 r. i do powiadomienia Komisji o krajowych programach po raz pierwszy do dnia 23 sierpnia 2015 r.

Część państw nie zdołała wywiązać się z tego zobowiązania – oprócz Polski, mowa tu jeszcze o Bułgarii, Danii, Grecji, Litwie i Rumunii. Wobec tych krajów Komisja ustaliła nowy trzymiesięczny termin na dopasowanie swoich planów do ram wspólnotowych. W przeciwnym razie Komisja może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Dlaczego Polsce potrzebne są regulacje w krajowym planie postępowania z odpadami promieniotwórczymi, skoro nie posiada elektrowni jądrowej? Powszechnie tego rodzaju odpady kojarzone są tylko z wielkimi elektrowniami jądrowymi, jednak w Polsce i innych krajach odpady tej kategorii powstają też w wyniku działalności związanej z wykorzysta­niem substancji promieniotwórczych w przemyśle, rolnictwie, medycynie, badaniach naukowych, branży spożywczej i kosmetycznej. Mają one zróżnicowaną postać i aktywność promieniotwórczą, w związku z czym każdy wymaga innego postępowania w proce­sie transportu, unieszkodliwiania i składowania.

Większość procesów związanych z przygotowaniem do składowania odpadów promieniotwórczych odbywa się w wyspecjalizowanych zakładach, a w Polsce jest to Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych, który ma siedzibę w Świerku koło Otwocka pod Warszawą.

Krzysztof Madaj dyrektorem Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj