Problem mikroplastików stał się głośny od niedawna. W ostatnich latach ujawniono bowiem obecność drobinek tworzyw sztucznych zarówno w organizmach morskich, jak i wodzie butelkowanej, a nawet podziemnej. Stanowi on wyzwanie dla sektora wod-kan.

Cały czas toczą się badania, jaki wpływ mikroplastiki wywierają na organizm człowieka, ale przypuszcza się, że oddziałuje on m.in. na układ hormonalny. Dlatego podejmowane są kolejne starania o ograniczenie jego emisji do środowiska.

Dwa źródła

Mikroplastik dostaje się do środowiska na dwa sposoby:

  • w sposób niezamierzony, w wyniku zużycia większych kawałków tworzywa sztucznego, np. poprzez ścieranie opon samochodowych w transporcie, pranie tkanin syntetycznych, a także degradację odpadów plastikowych. Niezamierzone uwolnienie może mieć także miejsce w procesach produkcyjnych, np. w wyniku rozlania, wycieku lub niewłaściwego przechowywania;
  • podczas celowej produkcji, np. dodawane do kosmetyków (głównie peelingów), przemysłowych materiałów ściernych, środków czyszczących, detergentów, produktów do konserwacji, farb i powłok, materiałów budowlanych, produktów leczniczych, a także do produktów stosowanych w rolnictwie i ogrodnictwie oraz w sektorach ropy naftowej i gazu.

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody podaje, że każdego roku mikroplastik stanowi od 15 do 31 proc. szacowanych 9,5 mln ton plastiku uwalnianego do oceanów. Największe jego źródła to ścieranie opon i pranie tkanin syntetycznych.

Ścierające się opony to jedno z głównych źródeł mikroplastiku

Problem dla oczyszczalni

Dr inż. Klara Ramm, ekspertka Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” oraz organizacji europejskiej EurEau, podkreśla, że mikroplastiki, bez względu na pochodzenie, w dużych ilościach trafiają do oczyszczalni ścieków.

Niektóre rodzaje oczyszczania ścieków z przynajmniej wtórnym oczyszczaniem mogą usunąć nawet do 99 proc. mikroplastiku, ale nigdy nie całość, a wówczas zanieczyszczenia te ze ściekami oczyszczonymi trafiają do wód powierzchniowych. Niestety zatrzymane w oczyszczalni ścieków mikroplastiki w znaczących ilościach trafiają do środowiska w osadach ściekowych, używanych m.in. do produkcji nawozów.

Obawy budzą nie tylko problemy z samymi plastikowymi cząstkami, ale również dodatkami i zanieczyszczeniami chemicznymi wchłoniętymi przez mikroplastiki, które mogą być uwalniane i negatywnie wpływać na środowisko i zdrowie ludzkie.

Dzieje się tak na przykład w przypadku, gdy mikroplastiki pobierają lub absorbują inne substancje w obszarach o wysokim stężeniu, a następnie uwalniają je w trakcie całego cyklu wodnego. – Te wszystkie zjawiska mobilizują branżę wodociągową do monitorowania ewentualnych zagrożeń i zarządzania ryzykiem – podkreśla Klara Ramm.

Więcej o mikroplastikach na Envicon Water 2019

Unia Europejska pracuje nad rozwiązaniami, które mają zahamować ten proces. Jest to  m.in. dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko  („Single-Use Plastics Directive”). Bardzo istotnym mechanizmem w dyrektywie są programy rozszerzonej odpowiedzialności producenta obejmujące koszty oczyszczania (np. niedopałków papierosów).

Problem mikroplastiku oraz unijnych dyrektyw mających na celu ograniczenie ich emisji do środowiska będzie jednym z wiodących tematów kongresu Envicon Water 2019, który 17 i 18 czerwca odbędzie się w Warszawie. Podczas specjalnej sesji przedstawione zostaną także wdrażane już sposoby zapobiegania temu rodzajowi zanieczyszczenia – m.in. w Gdańsku.

Envicon Water 960 x 300

Więcej na ten temat w artykule Klary Ramm pt.“Zły mikroplastik” w najnowszym numerze miesięcznika „Wodociągi-Kanalizacja”.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj