Wprowadzający opakowania do obiegu od 2002 r. są zobligowani do odzysku i recyklingu odpadów, ale przez lata ich kontrybucja tylko symbolicznie nawiązywała do zasady „zanieczyszczający płaci”. Dziś płacą jedynie ok. 150 mln zł rocznie, kilkanaście razy mniej niż np. w Niemczech i Austrii. Wydłużone procedowanie ustawy o ROP powoduje straty dla gospodarki i środowiska naturalnego. Zbyt wiele odpadów trafia na składowiska lub do spalarni, a za mało do recyklingu. Tylko pilne wdrożenie ROP-u sprawi, że wprowadzający wezmą na siebie finansową odpowiedzialność za opakowania. Ustawa wpłynie także korzystnie pod kątem działań CSR dla wprowadzających. Konsument coraz bardziej świadomie wybiera produkt od tego dostawcy, który dba o środowisko. 

System powinien wspierać finansowo przetwarzanie odpadów zarówno poprzemysłowych, jak i komunalnych z gospodarstw domowych. Liczymy, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska to uwzględni i zaczniemy bazować na realnym recyklingu. Stowarzyszenie we współpracy z firmą consultingową jest na etapie przygotowywania raportu, w którym zostaną przedstawione rzeczywiste koszty recyklingu opakowań z tworzyw sztucznych. W raporcie znajdzie się m.in. propozycja modelu weryfikacji dokumentów potwierdzających recykling, co – mamy nadzieję – ograniczy działania „szarej strefy”. Kolejna część raportu poruszy kwestię szacowanej luki inwestycyjnej w tworzywach sztucznych, gdyż wieloletnia stagnacja w branży i recyklingu, brak bodźców i wsparcia finansowego w inwestycje sprawiły, że brakuje ogromnych mocy przerobowych, jeśli chodzi zwłaszcza o tworzywa opakowaniowe.

W Polsce w 2018 r. zebrano prawie 2 mln ton tworzyw sztucznych pochodzenia pokonsumenckiego, z czego recyklingowi poddaje się niecałe 30%. Aby sprostać celom narzuconym przez UE, musimy przetwarzać 55% do 2025 r. i 65% do 2035 r. Nie uda się to bez zwiększenia mocy przero...