GOAP podnosi ceny za odbiór odpadów. Więcej zapłacą wszyscy: segregujący oraz mieszkańcy, którzy nie segregują śmieci. Inne będą też opłaty w zależności od rodzaju zabudowy, czego – jak tłumaczy operator – domagali się mieszkańcy. Podwyżka wejdzie w życie w lipcu.

Związek Międzygminny Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej (GOAP), który zarządza gospodarką odpadami dla ok. 700 tys. mieszkańców Poznania i okolicznych gmin, przyjął zmiany stawek opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Za taką decyzją było 14 członków ZZM GOAP, dwóch wstrzymało się od głosu.

Zmiany obejmują zróżnicowanie opłat w zależności od rodzaju zabudowy, co – jak wyjaśnia GOAP – jest odpowiedzią na prośby zgłaszane mieszkańców. Wycofano także system degresywny, czyli obniżanie opłaty w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym. Ten system – jak tłumaczy GOAP – okazał się nieefektywny i był polem do nadużyć. GOAP zaznacza jednak, że zadba o rozwiązanie, które obniży koszty wywózki odpadów dla rodzin wielodzietnych. Najpierw musi jednak otrzymać dane z gmin dotyczące liczby rodzin wielodzietnych.

Ile zapłacą mieszkańcy?

Dotąd opłata śmieciowa wynosiła 12 zł miesięcznie niezależnie od miejsca zamieszkania. Teraz system się zmieni. Dla budynków z wieloma mieszkaniami (powyżej czterech lokali mieszkalnych) przyjęto stawkę 14 zł miesięcznie od osoby. W budynkach jednorodzinnych
i małych wielorodzinnych (do czterech wydzielonych lokali) stawka wyniesie 16 zł. W obu przypadkach stawka dla osób niesegregujących odpady wyniesie 30 zł miesięcznie od osoby (dotychczas wynosiła 20 zł).

Jak tłumaczy GOAP, podwyżki wynikają z kilku przyczyn. Najważniejszą z nich jest rosnąca ilość odbieranych i poddawanych zagospodarowaniu odpadów i wprowadzenie segregacji i zbiórki odpadów biodegradowalnych. Bardzo wzrosła także ilość wyrzucanych przez mieszkańców odpadów wielkogabarytowych: szaf, tapczanów, stołów i krzeseł, dywanów, zlewozmywaków, itp.

Wiemy, kto odbierze odpady w Warszawie. Miasto wyda na śmieci 1 mld zł rocznie

GOAP tłumaczy też, że musi zwiększyć skalę zbiórki selektywnej, by osiągnąć wyższe poziomy odzysku i recyklingu związane z polskimi i europejskimi przepisami. Zapowiedziano jednocześnie zwiększenie o połowę liczby punktów selektywnego gromadzenia odpadów (PSZOK-ów), bo coraz więcej klientów domaga się uruchomienia takiej usługi bliżej ich domów.

GOAP tłumaczy, że obecnie stawki obowiązują od 2013 r. i nie gwarantują już pokrycia kosztów funkcjonowania gospodarki odpadami na terenie aglomeracji poznańskiej.

Coraz droższe śmieci

Jesienią firmy odpadowe obsługujące mieszkańców aglomeracji poznańskiej alarmowały, że grozi im bankructwo, bo wywożą śmieci poniżej kosztów. Prosiły GOAP o renegocjację umów. GOAP poprosił o dokładne wyliczenia kosztów, ale – jak dotąd – renegocjacja kontraktów nie nastąpiła.

Zdaniem firm odpadowych przyczyną coraz wyższych kosztów działalności jest rosnący strumień odpadów zmieszanych, a także wzrastająca ilość odpadów segregowanych – tworzyw sztucznych i odpadów wielkogabarytowych.

W aglomeracji poznańskiej ilość wywożonych odpadów gabarytowych wzrosła o 60 proc. Teraz wywozi się je co miesiąc, a dotąd robiono to raz na kwartał. Nowym problemem są odpady „bio”. Po wprowadzeniu brązowych pojemników okazało się, że odpadów w tej frakcji jest więcej o około 30 proc. od wcześniejszych szacunków.

Zmiany opłat w aglomeracji poznańskiej zaczną obowiązywać dopiero w drugiej połowie bieżącego roku. Zmiana stawek nie pociąga za sobą konieczności składania nowych deklaracji.

Przypomnijmy, że wiele gmin w całej Polsce już wprowadziło podwyżki lub zapowiedziało ich wprowadzenie. W każdym wypadku przyczyn jest wiele, ale są one podobne: rosną koszty działalności firm odpadowych i znacząco rośnie strumień odpadów, a jednocześnie są problemy z ich zagospodarowaniem.

Portal Komunalny wielokrotnie pisał o przyczynach podwyżek i propozycjach branży odpadowej na zmniejszenie obciążeń mieszkańców.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. W wielu gminach Polski zapowiadane są horrendalnie wysokie bo nawet ponad 100 procentowe podwyżki comiesięcznych opłat za usuwanie śmieci… Warto więc zapoznać się jak to jest we Wspólnocie Europejskiej… Czy w bogatych krajach starej UE gminy ogłaszają przetargi na odbiór i zagospodarowanie odpadów swoich mieszkańców, czy np. po niemieckich gminach jeżdżą polskie, francuskie czy z innych krajów śmieciarki? Czy w ogóle jeżdżą śmieciarki firm prywatnych czyhających na comiesięczne opłaty rodzin za śmieci? NIE! Bo w tych bogatych krajach te ustawowe zadanie samorządów gminy wykonują bez przetargów poprzez własne firmy, po kosztach własnych w tak zwanym systemie „in house” a więc bez narzutów na realizację misji, którą dla obcych firm niemunicypalnych jest pomnażanie swoich zysków… Tym bardziej nie pozwalają na to aby comiesięczne opłaty municypalne tworzyły zyski transferowane za granicę… W krajach z „in house” deponowanie odpadów na składowiskach jest w zaniku… Mimo tego, wciąż wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że polskie rodziny wnoszą już większe opłaty od bogatych rodzin na przykład niemieckich… … I niewiele zrobiono w czasie „dobrej zmiany” aby tą patologiczną neokolonialną sytuację zmienić i wyposażyć gminy polskie w takie same mechanizmy i narzędzia jakie mają samorządy w pozostałych krajach unijnych … Już w 60 procentach bitwę o zatrzymanie w kraju pieniędzy z comiesięcznych opłat obywatelskich mamy przegraną…

Skomentuj