Żyjemy w epoce postępującej urbanizacji. Coraz więcej osób przenosi się do mniejszych miejscowości, położonych w sąsiedztwie dużych miast. Włodarze tych gmin muszą się zmierzyć z zapewnieniem nowym mieszkańcom wysokiego poziomu usług wodociągowo-kanalizacyjnych.

Aż 30 proc. Polaków ciągle nie ma dostępu do kanalizacji, a 41 proc. sieci wodociągowej w Polsce nie jest monitorowana pod względem ciśnienia wody. Tylko 16 proc. polskich sieci wodociągowych monitoruje na bieżąco jakość dostarczanej mieszkańcom wody.

Małe gminy – duży problem

Zdrowa i czysta woda w kranie, sprawne odprowadzanie ścieków, brak nieprzyjemnych zapachów, internetowa obsługa klienta, profesjonalna komunikacja w sytuacji awaryjnej – do tego są już przyzwyczajeni mieszkańcy dużych miast.

W mniejszych gminach zdarzają się jeszcze: słabe ciśnienie wody w sieci, występujące przerwy w jej dostawie, kanalizacja w planach, przewaga przydomowych szamb i przekonanie mieszkańców, że najlepsza woda pochodzi z własnej studni.

W mniejszych gminach często pieniędzy brakuje na inwestycje, a nawet na bieżące utrzymanie sieci, często odziedziczonej jeszcze po dawnych PGR-ach lub zakładach przemysłowych. Brakuje tam też wiedzy o nowych technologiach.

Podwarszawskie Marki mają co świętować

Podwarszawskie Marki są jednak przykładem tego, jak można sobie poradzić z szybko wzrastającą liczbą mieszkańców. Przed ostatnich dwadzieścia lat liczba mieszkańców Marek podwoiła się –  z 15 do ponad 30 tysięcy. Miasto jest częścią aglomeracji warszawskiej i swojej spółki wodociągowej doczekało się dopiero w 1999 r.

Obchodzący właśnie jubileusz 20-lecia „Wodociąg Marecki” na początku działalności miał w swoim zarządzaniu 10 km starych sieci i jedną stacją uzdatniania wody. Dziś spółka zarządza ponad 140 km sieci wodociągowych i 200 km sieci sanitarnych. Udało się to dzięki unijnemu wsparciu. W tej chwili na ukończeniu jest trzeci już projekt wodno-ściekowy – budowa 14,5 km sieci wodociągowej, nowej stacji uzdatniania wody i 6 sieciowych pompowni ścieków. Spółka zwiększyła też swoje przychody do 21 milionów złotych.

– Trzykrotnie pozyskaliśmy unijne dofinansowanie z Funduszu Spójności. Jego łączna wartość sięga 107 mln zł. To są ogromne pieniądze. Gdy rozpoczynaliśmy inwestycje w 2008 r., nasze przychody wynosiły zaledwie 4 mln zł. Tymczasem wartość projektu była wówczas szacowana na 200 mln zł – podkreśla Kajetan Paweł Specjalski, dyrektor spółki. – Dzisiaj realizujemy III etap projektu wodno-ściekowego. Wyemitowaliśmy obligacje przychodowe. Był to naprawdę dobry krok. Nasz majątek po ukończeniu inwestycji to ponad 200 mln zł – dodaje dyrektor mareckich wodociągów.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj