Najwyższa Izba Kontroli opublikowała kolejny, tym razem bardzo kompleksowy raport na temat gospodarki ściekami komunalnymi w naszym kraju. I jest to zimny prysznic. Nie radzimy sobie z tym zagadnieniem dobrze, a Unia Europejska pogania. Winni są wszyscy – władze centralne, samorządy i niestety również wiele z kontrolowanych spółek wodociągowych.

Aż się człowiek zaczyna zastanawiać – skoro jest tak źle, to co by było, gdyby wody w ogóle nie było? Co by się stało, gdyby zabrakło pieniędzy na odbiór ścieków i ich oczyszczanie, gdybyśmy zatruli środowisko tak, że kropli czystej wody by nie zostało pod ziemią i w rzekach? Chyba nie chcą do tego doprowadzić różni „specjaliści”, którzy uważają, że „woda powinna być za darmo”?

Oberwało się wszystkim

Co czytamy w raporcie NIK-u? Izba skontrolowała naszą gospodarkę ściekami „do dna” – od Ministerstwa Infrastruktury przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej aż do 44 urzędów gmin i tylu samo przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych. Kontrola objęła okres od 1 stycznia 2018 r. do 30 września 2020 r. Oberwało się władzom, bo administracja publiczna „nie zapewniła prawidłowego planowania i monitorowania zadań w zakresie gospodarowania ściekami”, i samorządom, które „nie zapewniły prawidłowego zbierania i oczyszczania ścieków komunalnych oraz nadzoru nad postępowaniem z nimi”. Ministerstwo odpowi...