Niedawno ukazał się raport „Termiczne przekształcanie odpadów komunalnych w Polsce w roku 2020 – dane BDO”, opracowany przez Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie. Potwierdził on, że na ok. 13,117 mln Mg odpadów komunalnych wytworzonych w 2020 r. przekształcono termicznie ok. 2,3 mln Mg (17,5%), przy sumarycznej maksymalnej mocy przerobowej wynoszącej 2,549 mln Mg. Porównując to z danymi z Niemiec, gdzie na ok. 26 mln Mg odpadów komunalnych termicznemu przekształcaniu poddano ok. 8,4 mln Mg (ok. 32%), zaś recyklingowi poddano aż 67% odpadów, praktycznie rezygnując ze składowania, nie wygląda to u nas imponująco. Jak długa jeszcze droga przed nami?

Każda propozycja budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów spotyka się z ogromnym oporem społecznym, czasami wręcz histerycznymi protestami. Niestety, z przykrością trzeba stwierdzić, że w protestach tych jest wiele demagogii, a używane argumenty najczęściej nie mają wiele wspólnego z aktualnym stanem wiedzy. 

Walka z mitami

Pierwszym, podstawowym argumentem jest twierdzenie, że spalanie odpadów jest zaprzeczeniem gospodarki obiegu zamkniętego – nie pozwala osiągnąć założonych celów recyklingu i stanowi marnotrawstwo cennych surowców. W rzeczywistości, jak to wielokrotnie pokazywano, przyjęte 65% recyklingu plus 10% składowania stanowi dopiero 75% całości, a więc pozostaje niezagospodarowane jeszcze 25% odpadów nienadających się do recyklingu. W tej sytuacji to właśnie spalarnie odpadów muszą wziąć na siebie bezpieczne wykorzystanie tych pozostałych odpadów, produkując z nich ciepło i energię elektryczną, w ten sposób domykając system gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce. 

Drugim argumentem, traktowanym czasami wręcz jak aksjomat, jest twierdzenie, że spalarnia truje – to znaczy emituje ogromne ilości toksycznych zanieczyszczeń, stwarzając zagrożenie dla zdrowia i życia ludności, a także powodując ogromne zniszczenie środowiska. Nie dociera tu argument funkcjonujących z powodzeniem w Europie 500 spalani odpadów (w tym osiem w naszym kraju), które takiego zagrożenia nie stwarzają, a także wokół których nie obserwuje się podwyższonej umieralności ani zachorowalności na różne groźne choroby. 

Prawda o dioksynach

Kolejnym, częs...