Moda na ogrody sensoryczne w naszym kraju panuje od kilku lat. Tego rodzaju obiekty powstają jak grzyby po deszczu – w publicznych parkach, tzw. „kieszonkach”, przy przedszkolach i domach pomocy społecznej. Ogród sensoryczny to hasło wytrych otwierające możliwości pozyskania finansowania na zielone inwestycje. Przyjrzyjmy się więc tego typu miejscom pod kątem ich charakterystycznych cech.

Każdy z ogrodów sensorycznych jest inny pod względem estetycznym czy też zastosowanego wyposażenia. Jednak w praktyce we wszystkich tego rodzaju ogrodach znaleźć można rabaty dedykowane 5 zmysłom oraz ścieżkę bosych stóp. Jednak czy tylko o to chodzi w ogrodach sensorycznych?

Ogród sensoryczny to przestrzeń, w której zasadniczy nacisk kładzie się na doznania zmysłowe. Jedna z definicji, która dobrze oddaje ideę ogrodów sensorycznych, powstała w fundacji Sensory Trust z Wielkiej Brytanii. Według niej ogród sensoryczny to teren, którego celem jest zachęcenie użytkowników do eksplorowania, dotykania, zrywania, wąchania, miażdżenia roślin oraz interakcji z innymi obiektami w ogrodzie. Tego typu miejsce jest więc wyzwaniem dla projektanta, ponieważ zaprojektowane elementy muszą być trwałe, a rośliny tak dobrane, by zniosły ewentualne uszkodzenia ze strony „ciekawskich” rąk i stóp. W niektórych takich ogrodach są miejsca ciche, działające uspokajająco, a także pobudzające do aktywności. Standardy wskazujące, jak powinien wyglądać i co zawierać ogród sensoryczny, są cały czas doskonalone. Przy planowaniu takiego ogrodu należy uwzględnić zasady projektowania bez barier, zasady dotyczące ogrodów terapeutycznych oraz szczególne potrzeby potencjalnych użytkowników.

Teoria sensorycznej integracji 

Wartościową inspiracją do wyposażenia ogrodu sensorycznego jest poznanie teorii integracji sensorycznej (tarapia SI). Jej podstawą jest spostrzeżenie, że naszymi zmysłami doświadczamy świata. Tak tworzymy wielozmysłowe wspomnienia. I im więcej zmysłów angażujemy, tym bogatsze są doznania i tym więcej zapamiętujemy. Integracja sensoryczna jest więc terminem opisującym proces scalania doznań zmysłowych poprzez układ nerwowy. To podświadomy proces zachodzący w mózgu. W tym ujęciu bodźce to rodzaj pożywienia dla mózgu – dostarczają informacji niezbędnych do kierowania ciałem i umysłem. Za autorkę tej teorii uważa się amerykańską psycholożkę dr Annę Jean Ayres, która stworzyła podwaliny terapii integracji sensorycznej. Badając dzieci i łącząc wyniki obserwacji neurologicznych, behawioralnych i psychologicznych, ustaliła ona, że proces integracji sensorycznej przebiega najintensywniej od momentu poczęcia do 7 roku życia. Proces polega na porządkowaniu informacji pobieranych przez zmysły (smak, wzrok, słuch, dotyk, powonienie, ruch, grawitacja, pozycja ciała). Dzięki temu dziecko nadaje znaczenie temu, czego doświadcza, dokonuje selekcji i oceny odbieranych bodźców. Proces ten oddziałuje na całe życie, pozwala działać celowo i reagować odpowiednio na sytuacje (tzw. odpowiedź adaptacyjna). Tak tworzone są fundamenty edukacji i zachowań społecznych. Terapia SI przydatna jest m.in. w przypadku dzieci ze spektrum autyzmu, ale nie tylko. W dużym uproszczeniu według teorii SI oprócz 5 podstawowych zmysłów posiadamy także zmysł równowagi i tzw. propriocepcję, czyli kinestezję (czucie głębokie). Badacze wymieniają także inne zmysły, m.in.: poczucie upływu czasu, doświadczanie temperatury, odbieranie przestrzeni i zamknięcia oraz intuicję. Wykorzystując wiedzę terapii SI, inspirując się akcesoriami i sprzętami w terapeutycznych salach, metodami prowadzenia zajęć terapeutycznych przez licencjonowanych terapeutów SI, można zaprojektować profesjonalny ogród sensoryczny, który byłby doskonałym narzędziem terapeutycznym.

Dostępność i inkluzywność

Ogrody sensoryczne powinny być zaprojektowane z&...