W dobie zmian klimatycznych, walki z tzw. betonozą, przygotowywania miast do pogodowych anomalii mieszkańcy dużych czy małych ośrodków miejskich wiedzą i widzą, że lokalne władze same z trudem dają sobie radę z aplikowaniem zieleni na miejski grunt. Dziś już wiadomo, że mogą poprawić tego rodzaju działania i sprostać temu zadaniu w kooperacji z miejscową wspólnotą.

Taka sytuacja to wynik wielu czynników, choćby kosztów, a także mobilnych możliwości samorządu albo konieczności zastosowania bardzo specyficznych rozwiązań czy konieczności konsultacji społecznych w sprawie poszczególnych zielonych inwestycji. Na szczęście, dzięki coraz większej świadomości społecznej dotyczącej korzyści wynikających ze zdrowego środowiska życia, zielonego otoczenia w codziennym obszarze funkcjonowania, w pracy, w drodze do niej i podczas wypoczynku zieleń mogą wszędzie aplikować także obywatele.

Rozdawanie na najwyższym poziomie 

Dlatego chyba jednym z najpopularniejszych, a kto wie, czy nawet nie najlepszym sposobem, jaki samorządy znalazły na zwiększanie ilości zielonego otoczenia w miastach – drzew, krzewów – jest zachęcanie mieszkańców do wzięcia spraw zieleni w swoje ręce – choćby najzwyklejsze rozdawanie sadzonek różnego rodzaju roślin.

Czyni się to na wiele sposobów, pod różnymi pretekstami, z różnych okazji, a zawsze wspólnym mianownikiem jest zazielenienie betonowej, wyasfaltowanej, zdegradowanej przestrzeni. 

Jako jeden z wartych wspomnienia przykładów tego rodzaju działań na pewno trzeba wymienić ogólnopolską akcję „sadziMY”, którą zainicjował prezydent RP, Andrzej Duda. I co godne polecenia, bierze w niej udział razem ze swoją małżonką, Agatą Kornhauser-Dudą, i wspólnie zajmują się nie tylko rozdawaniem sadzonek, ale także ich sadzeniem. Lasy Państwowe, organizujące akcję, przekazały już ponad milion sadzonek różnych gatunków drzew. Trafiły one nie tylko na tereny leśne, ale również do miast. Dzięki temu gros tych sadzonek (sosny, buki, dęby) to już drzewa rosnące w miastach w każdym regionie Polski, bo też rozdawano je chyba wszędzie, w każdym z oddziałów Lasów Państwowych. 

Kto może i jak może rozdaje 

Ale akcja głowy państwa to tylko jeden z przykładów takich projektów, gdyż wiele samorządów już od wielu lat rozdaje swoim mieszkańcom sadzonki – z pretekstem bądź bez niego. 

Tak robią np. władze Białegostoku, które rozprowadzają przynajmniej raz w roku po kilka tysięcy sadzonek drzew liściastych i iglastych (takich jak lipa drobnolistna, klon pospolity, świerk pospolity, modrzew europejski), ale także owocowych różnych odmian (jabłoń, wiśnia, śliwa, grusza). Te sadzonki trafiły do mieszkańców, podobnie jak np. w Gdańsku, gdzie także organizowane są podobne przedsięwzięcia, czy w Legnicy. 

Jednak każdy samorząd stara się urozmaicić swoje działania w tym zakresie, wzbogacić je edukacyjnie i ekologicznie.

Przykładowo w Bielsku-Białej rozdawano sadzonki i zachęcano odbierających, aby zaznaczali miejsce ich posadzenia na internetowej stronie sadzimytlen.pl. W Ostrołęce promowanie ekologii potraktowano bardziej pryncypialnie i przekazywano sadzonki drzew w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych za przyniesione w zamian surowce wtórne.

Nowosądecki samorząd natomiast rozdawaniem 730 sadzonek uświetnił ostatnio obchody 730 rocznicy lokacji miasta. Z okazji tak dostojnego święta obdarowano mieszkańców sadzonkami drzew i krzewów (takimi jak cis pospolity, kosodrzewina, magnolia, świerk serbski czy żywotnik).

Z myślą o pszczołach

A jeszcze inny pretekst do zwiększania puli tlenu i zieleni wokół nas znalazły władze województwa wielkopolskiego, które przyznały pieniądze na sadzenie drzew, ale… ze szczególnym uwzględnieniem tych dla pszczół. Samorząd wyasygnował pieniądze na blisko 25 tys. drzew miododajnych (przede wszystkim lip).

Natomiast w Czechowicach-Dziedzicach uruchomiono bank drzew, w którym gmina będzie gromadziła sadzonki drzew i krzewów, a następnie dzieliła je między właścicieli nieruchomości. W puli są tam np. dereń jadalny, leszczyna pospolita i czarny bez. 

Gospodarze Lublina postanowili przekazywać „Sadzonki za oponki”. – To akcja, w ramach której za zużyte opony mieszkańcy Lublina otrzymywali sadzonki roślin. To jedno z działań edukacyjnych w zakresie gospodarki odpadami, prowadzonych przez Urząd Miasta. Wydarzenie to odbywało się co roku w czerwcu, podczas Eko Pikniku Rodzinnego. W ten sposób łącznie, od 2013 do 2019 roku, przekazano mieszkańcom ponad 8 tys. roślin. Akcja skierowana była do indywidualnych mieszkańców Lublina, którzy chętnie w niej uczestniczyli – informuje Monika Głazik z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. Akcję „Sadzonki za oponki” dofinansował WFOŚiGW w Lublinie.

Jeszcze inaczej jest w Krośnie, gdzie co roku prowadzi się akcje edukacyjno-ekologiczne zachęcające dzieci, młodzież i dorosłych do aktywnego uczestnictwa w poszerzaniu wiedzy na temat wartości zieleni w mieście.

– Jedną z akcji przeprowadzanych cyklicznie jest „Krosno Wiosną”. W tym roku m...