W PGW Wody Polskie pracuje obecnie 5,4 tys. osób. Połowa z nich poznała już nowe warunki zatrudnienia. W niektórych siedzibach, szczególnie terenowych i nowo powstałych brakuje wyposażenia. Jednak decyzje cały czas są wydawane. O sytuacji Wód Polskich podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w tej roli mówił prezes organizacji Przemysław Daca.

– PGW Wody Polskie to organizacja w fazie rozwojowej, a zespolenie jednostek samorządowych i administracji dotychczas istniejącej jest trudnym zadaniem i potrzeba trochę czasu, żeby wszystko sprawnie funkcjonowało – mówił w czwartek Przemysław Daca.

Zaznaczył, że powołanie nowego podmiotu było potrzebne po to, by zarządzanie wodami nie było rozproszone. Podobnie z przejściem całej gospodarki wodnej do jednego resortu, czyli Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. – To bardzo dobra wiadomość i prognostyk – zaznaczył Daca.

CCJ 300 x 250

Przemysław Daca objął stanowisko prezesa PGW Wody Polskie 17 stycznia 2018 roku. Dziś przedstawił wstępne wyniki bilansu przeprowadzonego w jednostce.

Zatrudnienie i warunki

W PGW Wody Polskie zatrudnionych jest obecnie około 5,4 tys. osób. Pracownicy, którzy wcześniej byli w administracji rządowej przeszli automatycznie do nowej jednostki i warunki ich pracy nie uległy zmianie.

Druga część pracowników to osoby dotychczas zatrudnione w samorządach (ok. 2,5 tys.), którzy, zgodnie z przyjętym harmonogramem, przechodzą teraz do Wód Polskich. – Dyrektorzy regionalnych zarządów Gospodarki Wodnej dostali polecenie, by przedstawić każdemu pracownikowi warunki pracy. Termin właśnie mija. Oczekuję teraz od dyrektorów RZGW raportu na temat tego procesu – mówił Daca.

Prezes Wód Polskich dodał, że kierownictwu organizacji zależy do dobru pracowników gospodarki wodnej, która przez lata nie była należycie finansowana. Powiedział, że pracownicy Wód Polskich mogą z czasem spodziewać się wzrostu wynagrodzeń.

Wody Polskie: pracownicy nadal bez umów. „W tej firmie wrze”

Prezes Wód Polskich zaznaczył także, ze w kilku jednostkach stwierdzono przerost zatrudnienia, szczególnie w pionach obsługowych. Tymczasem w nowo powstałych zarządach (Białymstoku, Bydgoszczy, Lublinie i Rzeszowie) i jednostkach terenowych jest zapotrzebowanie na pracowników. Część pracowników będzie zatem musiała świadczyć pracę na rzecz innych jednostek – zapowiedziano.

Siedziby i ich wyposażenie

Zgodnie z ustawą Prawo wodne, obowiązki i kompetencje w zakresie zarządzania wodami powinny przejść do nowej instytucji wraz z pracownikami i narzędziami pracy (komputerami, samochodami, meblami).

– Niestety w niektórych regionach nie dostaliśmy samochodów, a sprzęt komputerowy był zdezelowany – mówił prezes Daca. – Były też problemy z majątkiem i budynkami, bo nie otrzymaliśmy protokołów zdawczo-odbiorczych.

Co z decyzjami?

Prezes PGW Wody Polskie dodał, że decyzje administracyjne są rozpatrywane na bieżąco, nie ma żadnych zastojów. – Zgodnie z ustawą przejęliśmy też dokumenty administracyjne wszczęte i niedokończone przez jednostki samorządowe i nad nimi pracujemy, to kilka tysięcy w skali kraju – powiedział.

Prezes Wód Polskich: najpierw budżet, potem warunki dla pracowników

Budżet

Wody Polskie rozpoczynają działalność z 58 mln zł deficytu. Nie będzie to oddziaływało na pracę i realizację zadań, zapewnił prezes, dodając jednak, że na poprawę warunków zatrudnienia wpływ będzie miał przebieg zbierania środków za usługi wodne.

Konferencja była transmitowana na żywo. Pełny zapis można zobaczyć poniżej:

Konferencja prasowa Przemysława Dacy – Prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie

Posted by Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej on Thursday, 1 February 2018

Ciąg dalszy konferencji.

Posted by Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej on Thursday, 1 February 2018

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

29 Komentarze

  1. Na dzień 23 luty nowopowstałe Nadzory Wodne nie mają nawet telefonów i dostępu do sieci. Nie wspomnę o marnym wyposażeniu biura. O samochodzie służbowym mogą sobie tylko pomarzyć, a pracować trzeba. Ludzie nie mają umów o pracę i zarazem zakresu obowiązków. Nie ma powołanych kierowników Nadzorów Wodnych, nie ma map do sprawdzania terenów zalewowych i urządzeń wodnych. NW nie dostały wykazów wydanych pozwoleń wodnoprawnych od Starosty i Marszałka i same starają się jak mogą, aby chociaż trochę tych pozwoleń zdobyć aby naliczyć opłaty, o których zależeć będzie ich byt i wynagrodzenie. Wielu kierowników straciło stanowisko i to normalne,z e tak mogło być, ale nienormalne jest to, że zepchnięto ich na samodzielnych referentów z płacą jak dla sekretarki w marnym zakładzie. Nie ma umów z Pocztą więc wszelkie wysyłki robi się na koszt pracownika, bo nikt nie dał instrukcji, jak to robić, aby odzyskać pieniądze. Nie ma nawet podstawowej instrukcji obiegu dokumentów co w administracji jest niedopuszczalne. Pracowników z samorządów ogołocono nawet z socjalnych ośrodków wypoczynkowych, które powinny iść za pracownikami, a nie powiększać majątki samorządów. Można powiedzieć, że Wody Polskie kompletnie nie panują nad tą sytuacją, co więcej godzą się na ten totalny bałagan, bo nie ma odpowiedzialności administracyjnej, za niezałatwione w terminie sprawy. Taka jest prawda po dwóch miesiącach działania Wód Polskich.

  2. do księgowego;również w artykule z tego samego dnia pt. Państwowy moloch jeszcze nie powstał,a już ma dziurę mówi się o budżecie funduszu płac w kwocie 366 mil.zł. więc chyba jest to prawdziwa kwota ,a jeżeli nie to związki zawodowe z panem Jacewiczem na czele powinni to wyjaśnić z prezesem Dacą.

Skomentuj