1 / 3

Mamy to! Coraz więcej miast decyduje się na wstrzymanie koszenia w przestrzeni miejskiej. Lepiej późno, niż wcale – pisze Judyta Więcławska, redaktor prowadząca “Zieleni Miejskiej”.

Uff, chwila wytchnienia od upałów. Polska mentalność – gdy za gorąco to narzekamy, gdy zimno – narzekamy. Ciężko dogodzić, ale nie o tym. Może niższe temperatury pozwolą nam chłodniej ocenić działania włodarzy miast? I teraz uwaga: czas na refleksję.

Zmiany klimatu to już nie tylko chwytliwy temat naukowych konferencji, ale także – a może przede wszystkim – nasza polska rzeczywistość. Kwestii tej nie można bagatelizować – wysokie temperatury, deficyt wody, betonowanie miast, wycinki drzew (częstokroć bezpodstawne), marne nasadzenia kompensacyjne, brak systemowych rozwiązań mających na celu zatrzymanie wody opadowej w miastach… tak można wyliczać jeszcze długo. Stąd istotne – choćby niewielkie działania – wychodzące naprzeciw wskazanym problemom. Tymczasem co się dzieje?

W ostatnim czasie upałów niejednokrotnie podnoszono alarm o trwającym w najlepsze procederze wykaszania trawy, nisko przy ziemi, ba – w Warszawie jedna z firm kosiła zupełnie nagą trawę, która bardziej przypomina piaskownicę, wznosząc w powietrze tumany kurzu… Podobno prace przy ul. Kępnej wykonano omyłkowo, gdyż trawnik nie znajdował się na liście lokalizacji, które miały być skoszone, jak było – nie wnikam. Najwyższa jednak pora pójść po rozum do głowy i dotyczy to zarówno zarządców, jak i wykonawców. Na szczęście – niektórzy późno, ale lepiej późno niż wcale – zadecydowali o wstrzymaniu koszeń w tym newralgicznym czasie. Mowa m.in. o Krakowie, Poznaniu, Warszawie czy Wrocławiu.

W niektórych miastach to mieszkańcy wymogli decyzję na włodarzach. Cieszy fakt, że głos mieszkańców jest brany pod uwagę. Jednocześnie nie demonizujmy zarządców – miejmy na uwadze, że a) w swojej obsłudze mają ogromne powierzchnie terenów zieleni rozproszone po całym mieście i zdarza się, że nie o wszystkie są w stanie właściwie zadbać (bo nie mają pieniędzy, czasu, wystarczającej liczby pracowników) i tutaj wskazówki mieszkańców są nieocenione; i b) za wiele obszarów w przestrzeni miasta jednak zarządy nie odpowiadają, a wówczas należy wymóc określone działanie na spółdzielniach czy wspólnotach mieszkaniowych.

Tak czy siak, wysuszone trawiaste klepiska przy wysokich temperaturach i zerowych, bądź bardzo znikomych, opadach nie są w stanie szybko się odtworzyć i cieszyć mieszkańców piękną darnią. Zieleń w dzisiejszych czasach jest na wagę złota, czy jeszcze kogoś trzeba o tym przekonywać? Patrząc na proceder bezpodstawnych wycinek czy wręcz trucia drzew, okazuje się, że jednak tak (ale o tym następnym razem)…

 

ZielonaWarszawa Miasto gotowe na katastrofę klimatyczną

Warszawski Ratusz jest już przygotowany na nadchodzącą katastrofę klimatyczną. Stosuje kosiarki pustynno-stepowe! #ZielonaStolicaEuropy Autor filmu:Darek Werschner

Gepostet von Warszawski Alarm Smogowy am Freitag, 28. Juni 2019

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj