Pieniądze z poznańskiego budżetu obywatelskiego zostaną wydane na antysmogowe drony latające nad kopcącymi kominami. To dobrze. Zostaną też wydane na likwidację pieców węglowych w mieszkaniach komunalnych. To źle. Dlaczego? Bo budżet obywatelski nie jest do tego!
Nowe prawo miało ich chronić, tymczasem to oni obawiają się go najbardziej. Dla większości małych i średnich firm koszty wdrożenia narzuconych – w wielu przypadkach bezrefleksyjnie - obowiązków ustawy odpadowej mogą okazać się gwoździem do trumny. Tymczasem szarej strefy obostrzenia nawet nie musną.
Ministerstwo Energii proponuje rozwiązanie problemu smogu. W rozporządzeniu dotyczącym jakości paliw stałych spalanych w piecach pada sporo obietnic. Wygląda to całkiem przyzwoicie, ale zanim zaczniemy oddychać normalnym powietrzem, musimy wstrzymać oddech jeszcze na co najmniej na 2 lata.
Czy zaleją nas odpady zielone? Nie, o ile z drzew tej jesieni nie opadną liście. Ale raczej nie ma na to szans - zresztą wszystko opada na myśl o niektórych absurdach w systemie gospodarki odpadowej w naszym kraju. Pierwszy przykład z brzegu: wprowadź obowiązek selektywnego zbierania odpadów zielonych, a potem powiedz, że ich nie odbierzesz ze względu na limity instalacji, choć jej faktyczne moce przerobowe są znacznie wyższe, niż te ujęte w planach...
Rząd chce wprowadzić zachęty dla segregujących odpady. Nagrodą będzie to, że niesegregujący zapłacą cztery razy więcej od prowadzących selektywną zbiórkę. Gminy zacierają ręce.











