Pierwsze obostrzenia związane z pandemią dotknęły niemal wszystkich. Wiele firm, w tym również biura urbanistyczne, przeszło na pracę w trybie zdalnym. Szybko okazało się, że laptop, dokumenty w chmurze czy nowoczesne narzędzia służące do zdalnej komunikacji to nie wszystko, by móc sprawnie przeprowadzić obligatoryjne procedury planistyczne, jakie towarzyszą opracowaniu dokumentów planistycznych.

Na przeszkodzie stanęły nie tylko obowiązujące przepisy, ale także brak powszechnej zdolności do poruszania się w cyfrowym świecie wśród wszystkich zainteresowanych przebiegiem tych procedur, a zwłaszcza udziałem w dyskusjach publicznych. W rezultacie bieg terminów administracyjnych został wstrzymany. I choć organy opiniujące i uzgadniające działały w większości sprawnie, to wprowadzony zakaz zgromadzeń całkowicie zablokował możliwość przeprowadzenia bezpośrednich konsultacji w gminach. Groziły nam przestoje w prowadzeniu prac planistycznych. Na tamten czas nikt nie wiedział, jak długie.

UŁATWIENIA DLA PROWADZENIA KONSULTACJI SPOŁECZNYCH

Każdy kryzys niesie za sobą nadzieję na zmiany. W tamtym czasie, na wiosnę ub.r., media informowały o wznowieniu prac nad reformą planowania przestrzennego i choć mało kto się tym ekscytował, to bezsprzecznie pojawiła się okazja do wprowadzenia kilku niezbędnych zmian w obowiązujących przepisach dla tej sfery, w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. Zarówno w samym ówczesnym Ministerstwie Rozwoju, jak i w powołanych wtedy zespołach doradczych ds. reformy pojawili się urbaniści, co pozwalało wierzyć, że Ministerstwo zareaguje rzeczowo na zgłaszane przez nasze środowisko potrzeby.

Zadaniem grupy ds. partycypacji społecznej było wypracowanie wytycznych dla ustawowych zmian w zakresie udziału społeczeństwa w tworzeniu przyszłych aktów prawa miejscowego. Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na dyskusję o nowych sposobach na poprawę dotychczasowych form partycypacji społecznej niż ten, kiedy właśnie pandemia obnażyła niedoskonałości bieżących metod. Różnorakie doświadczenia członków grupy sprawiały, że wymiana poglądów była często bardzo burzliwa.

Jednym z tematów, który wywołał duże emocje, była formuła prowadzenia zdalnie dyskusji publicznej. Jednak nie sama potrzeba wprowadzenia zmian w tym zakresie była przedmiotem sporu. Różnice zdań dotyczyły tego, czy taka forma dyskusji może być wyłączną nową jej formą, bez konieczności organizowania trady-cyjnych spotkań z mieszkańcami, czy może ona stanowić jedynie uzupełnienie tej dyskusji. Pojawiały się głosy o wykluczeniu cyfrowym, które pozbawia jakąś część społeczeństwa szansy na współdecydowanie o zagospodarowaniu własnej przestrzeni. Z drugiej jednak strony nie sposób się nie zgodzić, że ta tradycyjna forma też nie jes...