W polskim ciepłownictwie cały czas dominują nieekologiczne paliwa węglowe. Przestarzałe kotły trzeba będzie zmodernizować lub wymienić ze względu na przepisy unijne. Jednym ze sposobów na modernizację w kierunku mniej szkodliwego oddziaływania na środowisko może być spalanie odpadów w elektrociepłowniach. Pieniądze na ten cel w swoich programach oferuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Polska to drugi co do wielkości rynek ciepła systemowego w Unii Europejskiej. Stanowi on jedną czwartą całego krajowego ciepła i korzysta z niego aż 16 mln Polaków. Co ciekawe, w ciepłownictwie mamy więcej zainstalowanej mocy niż w energetyce. Problem w tym, że, póki co, sektor ten był często pomijany w planach modernizacyjnych.

– Mam wrażenie, że polskie ciepłownictwo przypomina nieco zapomnianą skrzynię z ukrytym w niej cennym skarbem. Przyszedł czas na określenie wartości tego zasobu. Podejmujemy o wiele głośniejszą dyskusję na jego temat i jako pierwsi powołaliśmy w resorcie klimatu i środowiska specjalny departament ciepłownictwa – mówił podczas konferencji prasowej Ministerstwa Klimatu i Środowiska 26 marca jego szef, Michał Kurtyka. – Jego zadaniem będzie między innymi opracowanie strategii zmian w krajowym ciepłownictwie. Musimy bowiem pamiętać, że dziś zaledwie kilkanaście procent naszych systemów ciepłowniczych spełnia definicję efektywnych, a więc takich, w których 75% ciepła pochodzi z kogeneracji, a pozostała część z odnawialnych źródeł energii, ciepła odpadowego lub źródeł łączonych – stwierdził minister.

Celem resortu jest osiągnięcie w 2030 r. poziomu 85% instalacji ciepłowniczych spełniających definicję systemów efektywnych. Aby to zrobić, należy wymienić źródła ciepła na ekologiczne i ekonomiczne. Pierwsza pula pieniędzy, uruchomionych w ramach takich instrumentów jak Fundusz Modernizacyjny, Krajowy Plan Odbudowy, opracowywany właśnie Fundusz Transformacji Energetyki czy pieniądze w ramach unijnej perspektywy finansowej na lata 2021-2027, skierowana zostanie właśnie na inwestycje ciepłownicze. 

Do korzystania z nich Ministerstwo chce zachęcać przede wszystkim samorządy, bo są one znaczną grupą właścicielską takich obiektów – ponad 130 krajowych systemów ciepłowniczych jest zarządzanych właśnie przez samorządy. Resort ma nadzieję, że dzięki możliwości ubiegania się o zaplanowane środki samorządy będą miały ułatwione zadanie w przechodzeniu z systemów nieekologicznych i nieefektywnych na nowoczesne i wydajne. 

Nieunikniony koniec węgla 

Obecnie w polskim ciepłownictwie cały czas dominują paliwa węglowe. Według raportu Urzędu Regulacji Energetyki za 2018 rok, to nadal aż 72,5% wszystkich paliw wykorzystywanych w tym sektorze energetyki. Jeśli chcemy podążać w kierunku dekarbonizacji gospodarki oraz ograniczania emisji, ta ilość musi zmaleć. Pewną nadzieję dają odnawialne źródła energii, jednak, zdaniem prof. Grzegorza Wielgosińskiego z Politechniki Łódzkiej, najlepszym wyborem są pozostałe paliwa, w tym np. RDF pochodzący z odpadów komunalnych. Ich wykorzystanie aktualnie jest na poziomie 6%.

Średni wiek kotłów w elektrociepłowni Warszawa Siekierki to aż 41 lat. Podobnie jest w Łodzi. W Krakowie, Wrocławiu i EC Wybrzeże ten wiek wynosi, odpowiednio, 32, 33 i 34 lata. Ze względu na duży stopień wyeksploatowania oraz brak możliwości spełnienia przepisów dyrektywy dotyczącej średnich źródeł spalania (tzw. dyrektywa MCP) wkrótce konieczna będzie wymiana większości kotłów w przedsiębiorstwach energetyki cieplnej. Dodatkowo, jeśli chcemy, aby ciepłownie spełniały normy emisji dwutlenku siarki określone w tej dyrektywie, konieczne są kosztowne inwestycje w instalacje do odsiarczania spalin. – Nie ma w Polsce, a śmiem twierdzić, że być może i na świecie, dostępnego węgla, który pozwoliłby nam zmieścić się w standardzie emisyjnym 400 ug/m3 dwutlenku siarki – mówi prof. Grzegorz Wielgosiński. Instalacje węglowe prawdopodobnie będą mieć też ogromny problem z osiągnięciem wymaganego przez Unię Europejską niższego poziomu emisji pyłów, chyba że poczynią kolejne kosztowne inwestycje pozwalające oczyszczać spaliny. – Żeby wdrożyć dyrektywę o średnich obiektach spalania, będziemy musieli zainwestować w systemy oczyszczania spalin dla kotłów, które mają 30, 40 czy nawet 50 lat. Czy to w ogóle ma sens? W moim przekonaniu, nie – uważa profesor.

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?