Co mają ze sobą wspólnego garnitur, 200 metrów kabla światłowodowego i szczeniak? To wszystko zostało wyłowione w oczyszczalniach ścieków w całej Polsce. Zdaniem Andrzeja Malinowskiego, prezesa Stowarzyszenia Wodociągowców Województwa Śląskiego i Dąbrowskich Wodociągów, takie nawyki powodują ogromne koszty związane z uszkodzeniem sieci kanalizacyjnej, a w konsekwencji zagrażają środowisku naturalnemu.

Problemy związane z niewłaściwym użytkowaniem kanalizacji, choć często bagatelizowane, wymagają pilnego rozwiązania. Pomysłowość ludzi, co można wrzucić, nie zna granic. 

– Nie muszę nikogo przekonywać, że takie przedmioty nie powinny znaleźć się w kanałach. Tymczasem Pogotowie Kanalizacyjne w Dąbrowie Górniczej stale ma pełne ręce roboty przy usuwaniu zatorów w sieci oraz awarii tłoczni, przepompowni i samych pomp. Odpady osadzają się w kanałach i stopniowo zmniejszają ich średnicę, a w konsekwencji uniemożliwiają przepływ. Dostają się też do wirników pomp tłoczących ścieki, gdzie powodują wiele uszkodzeń i ogromne koszty napraw. Są zmorą oczyszczalni ścieków, a także zagrożeniem dla środowiska. Użytkownicy często są zdziwieni, że woda przestaje dopływać, że pojawia się nieprzyjemny problem. A na co dzień wszyscy deklarują poszanowanie natury i środowiska naturalnego – podkreśla prez...