Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie od lat zwraca uwagę na fakt, iż system handlu uprawnieniami EUA nie przystaje do realiów biznesowych polskich firm ciepłowniczych. W obliczu wojny w Ukrainie, embarga na surowce z Rosji, a co za tym idzie – szalejących cen paliw ten problem staje się jeszcze poważniejszy. Eksperci podkreślają, iż teraz modyfikacja ETS jest konieczna, żeby zminimalizować wzrost cen ciepła systemowego, nie spowodować odpływu konsumentów do mniej ekologicznych źródeł ciepła, a także umożliwić przedsiębiorstwom ciepłowniczym realizację inwestycji niezbędnych do spełnienia wymagań klimatycznych.  

Z tym, że ceny ciepła systemowe wzrosną, pogodził się każdy, kto solidaryzuje się z Ukrainą. Jednak to, ile wzrosną, zależy nie tylko od cen surowców, ale także od cen uprawnień do emisji CO2, które firmy ciepłownicze muszą nabywać, a te rosną w zastraszającym tempie. W okresie od początku 2021 do kwietnia 2022 roku ceny te wzrosły o 162%. W obecnej sytuacji trudno liczyć na jakąkolwiek stabilność cen na rynku uprawnień, dlatego Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie na poziomie unijnym konsekwentnie postuluje o transformację w systemie handlu uprawnieniami. Starania ciepłowników wspiera eurodeputowany, Jerzy Buzek. 

Więcej czasu

Jak wskazują eksperci, w obecnym systemie ETS potrzebne są dwie kluczowe zmiany na poziomie unijnym, które rozwiązałyby problem. W pierwszej kolejności potrzebne jest wydłużenie czasu rozliczania się z obowiązku umorzenia uprawnień. Aktualnie przedsiębiorstwo jest zobowiązane do corocznego rozliczenia (w terminie do 30 kwietnia każdego kolejnego roku za rok poprzedni) emisji gazów cieplarnianych (CO2) poprzez przedstawienie do umorzenia określonej liczby uprawnień do emisji. IGCP proponuje wprowadzenie 10-letniego okresu rozliczenia, co pozwoliłoby przedsiębiorstwu na zrealizowanie inwestycji środowiskowej, a następnie zbilansowanie uprawnień z oszczędnościami emisji CO2 uzyskanymi poprzez realizację tej inwestycji. Końcowy efekt był...