W poprzednim numerze „Przeglądu Komunalnego” przeanalizowano Ustawę z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (t.j.: DzU z 2020 r. poz. 797, z późn. zm.) oraz Ustawę z 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (t.j.: DzU z 2020 r. poz. 1219) w zakresie przepisów związanych z kwalifikowaniem do kategorii odpadów gleby i ziemi. Obecnie należy wrócić do postawionych już pytań na temat uznania, czy wydobyta gleba lub ziemia pochodzą z terenów zanieczyszczonych. Z dokonanych poprzednio ustaleń wynika, że ma to być gleba lub ziemia wydobyta.

Osoba wydobywająca musi mieć możliwość wykazania, że wydobyta gleba lub ziemia nie jest odpadem, czyli wydobycie nie miało cech pozbycia się i nie zachodzą inne przyczyny wymagające uznania ich za odpad, w szczególności zanieczyszczenie czy też pochodzenie z terenu zanieczyszczonego. Ostatnie wymaga w takim razie wykazania miejsca pochodzenia, a tu należałoby przyjąć (zasada prewencji), że jeżeli nawet dany teren nie został formalnie zaliczony do terenów zanieczyszczonych, to fakt posiadania wiedzy o prowadzeniu na nim działalności mogącej skutkować zanieczyszczeniem powierzchni ziemi powinien zobowiązywać do przeprowadzenia badania wydobywanej gleby lub ziemi, w szczególności w kontekście zawartości składników decydujących o uznaniu za odpad niebezpieczny, czyli zawartości substancji niebezpiecznych w rozumieniu ustawy o odpadach (art. 3 ust. 4 tejże ustawy). Dla celów tego typu klasyfikacji nie należałoby natomiast brać pod uwagę przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska (P.o.ś.) dotyczących zanieczyszczenia ziemi.

Dwa istotne wnioski

Argument za przyjęciem takiego stanowiska daje § 12 Rozporządzenia Ministra Środowiska z 1 września 2016 r. w sprawie sposobu prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi (DzU z 2016 r. poz. 1395), zgodnie z którym: „W przypadku wykluczenia występowania zanieczyszczenia, na którymkolwiek z etapów, o których mowa w § 6-10, identyfikację terenu zanieczyszczonego uznaje się za zakończoną”. Przepis nie wskazuje jednak kryteriów, na podstawie których miałoby nastąpić „wykluczenie”, co dla analizowanej kwestii jest istotne z punktu widzenia treści § 6 ust. 3. Zgodnie z tym przepisem, możliwe jest uznanie ewentualnego istnienia zanieczyszczenia na podstawie „istniejących badań zanieczyszczenia gleby i ziemi wskazujących na przekroczenie dopuszczalnej zawartości substancji powodującej ryzyko w glebie lub ziemi” także w przypadku braku możliwości ustalenia działalności mogącej być przyczyną zanieczyszczenia na danym terenie, obecnie lub w przeszłości. Ze wskazanych postanowień tego przepisu można wyprowadzić dwa wnioski. Po pierwsze, badanie przeszłości danego terenu z punktu widzenia prowadzenia na nim działalności mogącej skutkować zanieczyszczeniem gleby lub ziemi nie jest jedyną metodą ustalania stanu gleby lub ziemi co do ewentualnego ich zanieczyszczenia. Należy także sprawdzić, czy nie były wcześniej przeprowadzane badania gleby lub ziemi na danym terenie pod tym kątem. Po drugie, przepis wskazuje tym samym kolejne źródło wiedzy o ewentualnie możliwym zanieczyszczeniu. Z przepisu nie można jednak wyprowadzić wniosku, że w sytuacji zbadania okoliczności wskazanych w punkcie 1 (przepis § 6 ust. 1) obowiązkowe jest przeprowadzenie badań gleby lub ziemi pod kątem istniejącego zanieczyszczenia, mówi on jedynie o konieczności sprawdzenia, czy nie istnieją wyniki takich badań. Stwierdzenie zanieczyszczenia może też nastąpić na podstawie istniejących badań. W konsekwencji przyjąć należałoby, że z formalnego punktu widzenia wykluczenie faktu prowadzenia określonej działalności, potencjalnie skutkującej powstaniem zanieczyszczenia gleby lub ziemi, oraz stwierdzenie braku istniejących (wcześniejszych) badań potwierdzających istnienie takiego zanieczyszczenia wyłącza obowiązek przeprowadzenia badań gleby lub ziemi i pozwala na przyjęcie, że zanieczyszczenie gleby lub ziemi w sensie wskazanym w art. 101a ust. 1 P.o.ś. na danym terenie nie występuje (§ 12 wspomnianego rozporządzenia z 1 września 2016 r.). Podkreślić jednak trzeba, że identyfikacja terenu zanieczyszczonego w rozumieniu § 6 ust. 1 to nie tylko identyfikacja formalna, w oparciu o dokumenty, ale także identyfikacja materialna, odnosząca się do ewentualnej działalności faktycznie na danym terenie prowadzonej, niekoniecznie w sposób zgodny z przepisami. W przypadku pojawienia się wątpliwości co do skutków działalności, której prowadzenie na danym terenie stwierdzono, należałoby niezbędne badania przeprowadzić. Pozwoli to na posiadanie udokumentowanej wiedzy o „stanie początkowym” nieruchomości (to troch...