Wraz z końcem listopada w Poznaniu zakończył się sezon miejskiego roweru. Powodem ku temu ma być przede wszystkim zimowa pogoda. Nie przeszkodziła ona jednak w uruchomieniu w mieście systemu wypożyczania elektrycznych hulajnóg.

W Poznaniu rowery miejskie dostępne są dla mieszkańców i turystów od marca do listopada każdego roku. Tak przewiduje umowa, którą miasto zawarło z firmą Nextbike, operatorem systemu. Wydłużenie sezonu jest możliwe – tak stało się choćby w 2017 r.

Zimą nikt nie jeździ rowerem? Bzdura!

W tym roku Poznań jednak nie zdecydował się na przedłużenie działania Poznańskiego Roweru Miejskiego (PRM), mimo że przed rokiem działał on do 15 grudnia i cieszył się dużą popularnością. – Mieszkańcy Poznania udowadniają, że z rowerów miejskich można korzystać także w chłodniejsze dni – mówił w 2017 r. prezes Nextbike Polska i informował, że tylko w grudniu, przez 15 dni, odnotowano prawie 15 tys. wypożyczeń.

CCJ 300 x 250

Urząd miasta nie zawnioskował teraz o wydłużenie sezonu PRM. Operator i urzędnicy konieczność przerwy tłumaczą potrzebą konserwacji rowerów i przygotowania się do nowego roku. Poznaniacy jednak chcieliby nadal korzystać z pojazdów. Proponują, aby na bieżąco serwisować tylko część z nich, a resztę pozostawić do dyspozycji mieszkańców.

Elektryczne hulajnogi w Poznaniu. Kolejne miasto z systemem Lime

– Takie podejście z pewnością nie przyczyni się do przekonywania mieszkańców do roweru jako całorocznego środka transportu. Jeszcze daleko nam do tej Kopenhagi czy Amsterdamu… – komentują sprawę przedstawiciele stowarzyszenia Rowerowy Poznań. Zauważają, że w miastach takich jak Oslo (gdzie zima naprawdę potrafi dać się we znaki) rowery miejskie nie tylko działają przez cały rok, ale mają też specjalne wersje przygotowane do trudnych warunków pogodowych.

Zamiast rowerów – hulajnogi elektryczne

Koniec sezonu roweru miejskiego nie przeszkodził jednak Poznaniowi w uruchomieniu i promocji… usługi wypożyczania hulajnóg elektrycznych. System firmy Lime zadebiutował na początku grudnia, czyli dokładnie wtedy, gdy z ulic zniknęły pojazdy PRM.

Podczas oficjalnego startu hulajnóg Lime w Poznaniu z dumą jeździli na nich prezydent miasta Jacek Jaśkowiak i przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz. W deszczu i na mokrej nawierzchni.

Prezydent Poznania i przewodniczący rady miasta jak widać mogą jeździć w grudniu. Ale rower miejski – już nie

Jeśli zatem hulajnogi elektryczne sprawdzają się w takich warunkach pogodowych, to dlaczego uniemożliwia się mieszkańcom jeżdżenie na rowerach miejskich? Zainteresowanie na pewno byłoby spore (potwierdzają to wcześniej przytoczone statystyki i opinie), a operator, zamiast wyłączać system na trzy miesiące, mógłby serwisować jednoślady fazowo.

Nie mówiąc już o tym, że hulajnoga elektryczna w większości scenariuszy nie zastąpi roweru. Jej wypożyczenie jest też zdecydowanie droższe.

Efekt jest więc taki, że miasto, które niby mocno stawia na zrównoważony transport, jak na ironię uniemożliwia mieszkańcom korzystanie z ekologicznych środków komunikacji. Zamiast tego promuje się inne rozwiązanie, które niezbyt dobrze nadaje się do aktualnych warunków pogodowych i nie stanowi realnej alternatywy komunikacyjnej dla poznaniaków.


UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj