O wyzwaniach, jakie stoją przed branżą odpadową, dyskutowano podczas Konferencji „Selektywna zbiórka, segregacja i recykling odpadów”, organizowanej przez firmę Abrys, która odbyła się w dniach 25-26 stycznia br.

Konferencja odbywała się wyłącznie w trybie on-line. Uczestniczyło w niej ponad 400 osób.

W pierwszym dniu spotkania najważniejszym punktem programu był Panel Ekspertów Gospodarki Odpadami, zatytułowany „Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”. Dyskusję moderowali Tomasz Szymkowiak – dyrektor ds. wydawnictw firmy Abrys oraz Joanna Gawlik-Dziadoń – trener biznesu, Business & Team Coach ICC.

Udział w dyskusji wzięli: Filip Piotrowski z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, Karol Wójcik ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami, Piotr Grzelak z Unii Metropolii Polskich, zastępca prezydenta Gdańska, Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, dr Joanna Dmowska z Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej, Maciej Kiełbus z Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners, Jakub Tyczkowski, prezes REKOPOL-u Organizacji Odzysku Opakowań oraz Wojciech Janka, prezes Krajowego Forum Dyrektorów Zakładów Oczyszczania Miast.

Jak zaznaczył na wstępie Tomasz Szymkowiak, celem Panelu było wypracowanie wspólnych rozwiązań i rekomendacji biorących pod uwagę wszystkich interesariuszy.

Cztery wyzwania

Paneliści dyskutowali nad czterema, nakreślonymi wcześniej, głównymi wyzwaniami stojącymi przed branżą, którymi są:

  • korekta obecnych przepisów i stabilizacja prawa,
  • współfinansowanie systemu gospodarki odpadami w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta i innych regulacji,
  • usprawnienia procesów inwestycyjnych, ułatwienie bieżącej działalności firm, czytelne procedury administracyjne,
  • optymalizacja metod zagospodarowania odpadów, dopasowana do specyfiki regionów oraz działalności firm.

Korekta przepisów i stabilizacja prawa

Prezes KIGO, Tomasz Uciński, zwracał uwagę na brak komunikacji z Unią Europejską oraz kłopoty z implementacją brukselskich dyrektyw: – Brak jest przekazu unijnego np. dotyczącego ETS. W taksonomii mamy tylko gaz i atom, a my chcemy energii z odpadów – stwierdził Uciński.

Zdaniem Filipa Piotrowskiego z Zero Waste, brakuje refleksji na temat jakości implementacji prawa unijnego w Polsce: – Podchodzimy do tego mało ambitnie. Przepisujemy dyrektywy, ale nie tworzymy prawa „na wyrost”. Jesteśmy na końcu, zamiast być aktywnym graczem. Wprowadzamy dyrektywy na szybko – podsumował.

Wtórował mu mecenas Maciej Kiełbus: – Moim marzeniem jest, aby proces legislacyjny był pełen wysiłku. Niestety, w Polsce mamy tendencję do chodzenia na skróty i opracowywania przepisów za pięć dwunasta. Ustawodawca prowadzi pozorny dialog, tak jak w kwestii ROP-u, kiedy interesariusze spotykali się oddzielnie.

Zdaniem Kiełbusa, trzeba usprawnić to, co mamy, i rozpocząć dyskusję nie tylko o nowelizacji: – Musimy myśleć o kompleksowych zmianach, także jeśli chodzi o implementację prawa unijnego, które jest zbyt ogólne – zawyrokował.

Z kolei dr Joanna Dmowska z PIGO apelowała o korektę przepisów i usprawnienie wszystkich procedur administracyjnych, a także procesów inwestycyjnych w celu redukowania luki inwestycyjnej. – Jak wiemy, w tej chwili w procesie inwestycyjnym najdłużej trwa uzyskiwanie wszelkich decyzji, szczególnie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – przypomniała. 

Najważniejsze cele

Zdaniem przedstawicielki PIGO, przed branżą stoi kilka celów, które powinny ułatwić działalność. – Jeden cel jest krótkoterminowy, tj. przeciwdziałanie zagrożeniu przerwania działalności na podstawie wymaganych zezwoleń, w tym wstrzymania działalności instalacji ze względu na kwestie niedotrzymania terminów dotyczących dostosowania się do konkluzji BAT, w stosunku do których termin mija w sierpniu bieżącego roku – mówiła. 

Jak wyjaśniła, w przyszłym roku minie 10 lat od wejścia w życie ustawy o odpadach. – A zezwolenia są wydawane właśnie na okres 10 lat, więc zacznie się batalia o nowe zezwolenia czasowe w tym zakresie. Na to nakłada się kwestia bardzo dużej kumulacji wciąż trwających postępowań w związku z nowelizacją ustawy o odpadach z 2018 roku i dostosowaniem się do konkluzji BAT. Powstaje zatem duże ryzyko nieotrzymania kolejnych zezwoleń przed wygaśnięciem poprzednich – tłumaczyła. 

Zważywszy powyższe, PIGO postuluje, aby w ogóle wyeliminować zezwolenia czasowe w gospodarce odpadami i zamienić je na zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów na czas nieokreślony, ale bez obowiązku spełniania konkluzji BAT-u. 

- Byłoby to dla wszystkich rozwiązanie właściwe, bo odciążałoby organy administracyjne, a jednocześnie przedsiębiorcom gwarantowałoby, że mogą działać na podstawi...